Trudno doprawdy zrozumieć, dlaczego Saakaszwili zdecydował się zburzyć w Kutaisi wielki pomnik sławiący zwycięstwo nad faszyzmem. Argument, że w jego miejscu ma stanąć nowy budynek parlamentu, brzmi mało przekonująco. Na zdjęciach z operacji wysadzenia pomnika widać, że miejsca w okolicy nie brakuje. Pomysł przeniesienia posiedzeń posłów do Kutaisi, położonego 200 km na zachód od Tbilisi, też jest dziwaczny. Saakaszwili pewnie chętnie w ogóle przeniósłby stolicę, bo ta dzisiejsza, inteligenckie Tbilisi, go nie lubi. Poparcie ma na prowincji i ukłonem w jej stronę miała być zapewne przeprowadzka parlamentu (zresztą niezbyt ważnego w Gruzji).