Reklama

Prowokator Micheil Saakaszwili

Prezydent Gruzji znowu igra z ogniem. Czy ktoś go jeszcze wesprze, gdy, jak w lecie 2008 roku, znajdzie się w prawdziwych tarapatach?
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Trudno doprawdy zrozumieć, dlaczego Saakaszwili zdecydował się zburzyć w Kutaisi wielki pomnik sławiący zwycięstwo nad faszyzmem. Argument, że w jego miejscu ma stanąć nowy budynek parlamentu, brzmi mało przekonująco. Na zdjęciach z operacji wysadzenia pomnika widać, że miejsca w okolicy nie brakuje. Pomysł przeniesienia posiedzeń posłów do Kutaisi, położonego 200 km na zachód od Tbilisi, też jest dziwaczny. Saakaszwili pewnie chętnie w ogóle przeniósłby stolicę, bo ta dzisiejsza, inteligenckie Tbilisi, go nie lubi. Poparcie ma na prowincji i ukłonem w jej stronę miała być zapewne przeprowadzka parlamentu (zresztą niezbyt ważnego w Gruzji).

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama