Reklama

Dlaczego wyborcy Platformy zostali w domu

Pani premier nieźle wypada w sondażach. Polacy ją lubią. Ale nie powiedziała nic, co zmobilizowałoby jej sympatyków do pójścia do urn. Jej nowa polityka okazała się błędem.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

Niedzielne wybory samorządowe rzucają nowe światło na tezę, że niska frekwencja służy PiS, wysoka zaś Platformie. Porównanie wyników wyborów do sejmików oraz frekwencji pozwala wyciągnąć pouczające wnioski.

Najwięcej uprawnionych do głosowania, ponad 50 proc., poszło do urn w województwach świętokrzyskim, lubelskim i małopolskim. Najmniej – w dolnośląskim i opolskim. Tak się składa, że w pierwszych wygrał PiS, w drugich PO. Jeszcze ciekawiej jest, jeśli zestawimy wyniki z wielkością miejscowości. Największe zwycięstwo PiS nad PO zanotowano na wsiach (35 do 25 proc.), a Platformy nad PiS – w metropoliach powyżej 500 tys. mieszkańców. W dużych miastach frekwencja wyniosła 39 proc., na terenach wiejskich – niemal 52 proc.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama