Minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz odwołał prof. Jana Żaryna ze stanowiska dyrektora Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. Żaryna zastąpił dr hab. Adam Leszczyński, prof. Uniwersytetu SWPS, a Dmowskiego – prezydent Gabriel Narutowicz. „Instytut będzie zajmował się nie tylko badaniami historycznymi, ale także monitorował zagrożenia dla liberalnej demokracji” – powiedział jego nowy szef „Gazecie Wyborczej”.
Czytaj więcej
Minister Kultury odwołał dyrektor instytutów Dmowskiego i Paderewskiego, Sztuki Filmowej, Pileckiego i Polonica. Zapowiedział kolejne odwołania i k...
Przeciwnicy polityki historycznej będą robić politykę historyczną?
Adam Leszczyński znany jest szerokiej publiczności jako autor „Ludowej historii Polski”. Mnie jako gorący przeciwnik takich instytucji jak IPN i autor co najmniej sceptyczny wobec polityki historycznej, a na pewno związany ze środowiskiem zwyczajnie wrogim tej idei. To zresztą jest teraz modne: mówić, że to pojęcie szkodliwe. Tylko jak inaczej opisać to, czym sam zaczyna właśnie zajmować się Leszczyński?
Wszystko to, co przeszkadza Leszczyńskiemu et consortes w Instytucie Pamięci Narodowej, najwyraźniej nie będzie stanowić problemu w Instytucie Narutowicza
Jeśli dodamy do siebie państwową instytucję i takie zadania jak prowadzenie badań oraz opartą na przeszłości troskę o przyszłość demokracji otrzymamy politykę historyczną: nie chce wyjść inaczej. Wszystko to, co przeszkadza Leszczyńskiemu et consortes w Instytucie Pamięci Narodowej, a więc brak pluralizmu i przechył w prawą stronę oraz łączenie działalności politycznej z edukacyjną i naukową, najwyraźniej nie będzie stanowić problemu w Instytucie Narutowicza.
Zresztą to było przecież w innej epoce, bo przed 15 października. A czasem wszystko musi się zmienić, by nie zmieniło się nic. Czytałam u Jakuba Majmurka, publicysty „Krytyki Politycznej” i „Newsweeka”, że powołując Leszczyńskiego, „Sienkiewicz przejechał prętem po prawicowej klatce”. Był przechył w prawo, będzie w lewo. Wyła lewica, zawyje prawica. Ukute przez Rafała Ziemkiewicza powiedzenie „Słychać wycie? Znakomicie” stało się wszak oficjalną doktryną rządzenia, również dla zadeklarowanych demokratów.
Czytaj więcej
Decyzja o odwołaniu szefowej Instytutu Polonika Doroty Janiszewskiej-Jakubiak jest niezrozumiała. Jeżeli podyktowana jest politycznie, to niewybacz...
Instytut Dmowskiego a badania niezależne od polityków
29 stycznia Komitet Nauk Historycznych PAN wydał oświadczenie w sprawie prowadzenia i finansowania badań historycznych: „Zależność między badaniami historycznymi a polityką jest zawsze szkodliwa dla nauki. (…) Właściwym środowiskiem dla badań naukowych są instytucje posiadające autonomię naukową – uczelnie, instytuty PAN, towarzystwa naukowe, a nie takie, w których mianowani przez polityków kierownicy wydają polecenia historykom, narzucając tematy badawcze lub oczekując uzasadnienia z góry przyjętych tez. (…) Środków na badania naukowe (…) nie należy mieszać ze środkami na inne zadania”. Wśród instytucji, wobec których historycy byli szczególnie krytyczni, znalazł się m.in. Instytut Dmowskiego.
Czytaj więcej
PiS przerzuca Instytut im. Dmowskiego do gminy Otwock by uratować go przed likwidacją. I zagwarantować sobie z budżetu państwa 100 mln jeszcze prze...
Jego likwidację postulowali w „Gazecie Wyborczej” profesorowie: Barbara Engelking, Andrzej Friszke, Dariusz Libionka, Paweł Machcewicz, Krzysztof Persak, Dariusz Stola i Rafał Wnuk. W opublikowanym 3 lutego programie domagają się zwiększenia nakładów na badania, edukację historyczną i obywatelską oraz decentralizacji i wsparcia inicjatyw lokalnych. Będzie więc tak samo, tylko na odwrót.