Kampania wyborcza nabiera rozpędu, mimo że daleko do oficjalnego jej ogłoszenia. Donald Tusk ruszył w Polskę i zapowiada, że do czerwca w każdym województwie będą spotkania z klubem parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej. PO przygotowała akcję "Tu jest przyszłość" i politycy zamierzają odwiedzić 31 miejscowości, gdzie odbędzie się ponad 100 wydarzeń. W poniedziałek lider Platformy pojawił się w Pabianicach, a we wtorek w Łodzi. Przewodniczący PO stawia podczas spotkań z wyborcami na kontakt bezpośredni. Tuskowi, inaczej niż Jarosławowi Kaczyńskiemu, można zadawać pytania bez pośredników, które nie są wcześniej weryfikowane przez partię i czytane przez jej przedstawiciela.
Tusk stara się przekonać głównie wyborców niezdecydowanych, w tym część elektoratu który odpłynął od PO do ugrupowań opozycyjnych. Dlatego narzuca ton debacie publicznej, grając nie zawsze fair.
W Pabianicach przedstawił zarys programu mieszkaniowego: 0% kredytu na pierwsze mieszkanie dla osób do 45 roku życia i 600 zł dopłaty do najmu. Warto przypomnieć, że „mieszkanie prawem nie towarem” było hasłem Lewicy, które PO przejęła. Propozycję Tuska można różnie oceniać, ale wzbudził zainteresowanie i jest wrzuceniem kamyczka na stronę PiS, które w temacie mieszkalnictwa zawiodło i jest bezbronne. Podobnie jak w przypadku demografii.
Czytaj więcej
W gęstej papce wzajemnych partyjnych oskarżeń pojawiła się wreszcie sprawa o którą warto konkurować politycznie. Brak możliwości zapewnienia dachu...
- Lewica, Hołownia, Kosiniak-Kamysz zdecydowali, że ich partie nie będą na jednej liście do Sejmu. Szanuje ich decyzję - powiedział Tusk, których chyba zrozumiał, że dalsze mówienie o wspólnej liście szkodzi również PO. I stawia na przekaz pozytywny, przypominając że to za jego rządów Polska dostała największe środki z UE, a Polska była dzięki temu wielkim placem budowy oraz mobilizuje młodych do walki o sprawy wspólne: ochronę klimatu, równość praw kobiet i mężczyzn. Kolejne propozycje programowe mają paść podczas kolejnych spotkań, równolegle do nowych informacji na temat „dojenia” państwa przez PiS.
Jeśli opozycji uda się dotrzeć z przekazem do wyborców, do których dociera tylko TVP, że PiS okrada państwo i rozdaje swoim ludziom to co najlepsze, a reszcie społeczeństwa rzuca ochłapy, to partia Kaczyńskiego może mieć duży problem jesienią.
Wkrótce w trasę ruszyć ma też Jarosław Kaczyński, który będzie bronił dorobku rządów PiS. Czeka nas zderzenie dwóch światów. Jeden reprezentuje Tusk, który będzie obnażał nadużycia PiS i składał nowe obietnice, a drugi reprezentuje Kaczyński, który będzie robił to samo, tylko w drugą stronę.
Czytaj więcej
Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek program mieszkaniowy Platformy Obywatelskiej - dopłaty do najmu oraz kredyt hipoteczny 0 proc. dla ludzi do...
Na polaryzacji zyskuje PiS i PO, zostawiając pozostałe ugrupowania w tyle. Tylko, że jeśli PiS zacznie grzęznąć w aferach, złoży obietnice bez finansowego pokrycia (rząd wciąż nie wysłał wniosku o środki z KPO), to przy zmęczeniu obecną władzą i mimo populistycznych obietnic Tuska Polacy mogą powiedzieć PiS: "dobra, zmiana!". Mają alternatywę.