Reklama

Zuzanna Dąbrowska: Przełomy wymagają determinacji

Spotkanie liderów opozycji to ważny element budowania strategii przed wyborami. Nie pomoże on jednak w rozstrzygnięciu najważniejszych dylematów. Do tego potrzeba politycznej determinacji wykraczającej ponad zwykłą kampanię wyborczą.
Zuzanna Dąbrowska: Przełomy wymagają determinacji

Foto: PAP/Albert Zawada

Okazało się, że bezpieczeństwo i wspólnota to dobre hasła na początek. Obydwa mogą być opatrzone różnymi przymiotnikami – bezpieczeństwo militarne czy socjalne, wspólnota narodowa, a może europejska? Ważne, że liderzy opozycji w ogóle próbują zaprezentować swoje polityczno-językowe priorytety. Bo jak mówił Donald Tusk podczas spotkania pod patronatem byłych prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego: „Nikomu nic nie należy się za darmo. Wielkie rzeczy, wielkie polityczne przełomy (...) wymagają poświęcenia i determinacji. Nam nikt niczego nie dał. Bez wysiłku i pełnego zjednoczenia wokół ważnych spraw nie byłoby pięknej polskiej historii”.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Czas wyborczych decyzji dla opozycji. Jak zareaguje na apel Czarzastego?

Jaką historię napiszą panowie dyskutujący ze sobą we wtorek? Będzie to thriller polityczny o przejmowaniu władzy czy raczej saga o obronie wartości ludzkich i demokratycznych? Marzy im się prawdziwy przełom czy raczej balansowanie na linie nastrojów społecznych? Czy w tych historiach swoje miejsce znajdą – inaczej niż podczas tego spotkania liderów – zaangażowane politycznie kobiety? Będą oni polską scenę polityczną murować czy otwierać na nowych ludzi i idee?

Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz i Jarosław Gowin czują się swobodnie w swoim towarzystwie. To dobry znak, bo do wspólnych działań potrzebna jest chemia. Ale oni sami już wiedzą, że to nie wystarczy. „Bezpieczne państwo to państwo poważne i odpowiedzialne. Takie, gdzie władza nie szczuje jednych obywateli na drugich, nie tworzy teorii spiskowych i nie wykorzystuje niezabliźnionych ran do zbijania kapitału politycznego” – mówił Czarzasty. I każdy przyzna mu rację.

Ale mikrofony i kamery są jak kiedyś papier – wszystko zniosą, ale też i wszystko zapamiętają. Tak jak pamiętają niejedną kampanię wyborczą PiS i bardzo wiele słów, które wtedy padały, o władzy dla ludzi, o mediach naprawdę publicznych i demokracji dla wszystkich.

Reklama
Reklama

Dlatego opozycja musi nie tylko ze sobą rozmawiać, ale również pokazać sprawczość, a przede wszystkim zdobyć zaufanie i mieć potem na nie pokrycie. Tak żeby Kosiniak-Kamysz mógł za pięć lat bez mrugnięcia okiem powtórzyć wtorkową deklarację: „Wolność, ochrona cywilizacji, naszych wartości, jednostki, rządy prawa są wspólnym mianownikiem dla nas wszystkich”.

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama