Reklama

Ahmadineżad walczy o przetrwanie

Rządzący Iranem pokazują wyraźnie, że w obronie władzy są w stanie zrobić wiele. To znaczy, że zdają sobie sprawę, że mogą ją stracić
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Iran, pół roku po zakończonych masowymi protestami sfałszowanych wyborach prezydenckich, znowu o sobie przypomniał. Walkami ulicznymi, bezwzględnością sił bezpieczeństwa i kolejnymi ofiarami. Tym razem zaczęło się od informacji o tym, że zmarł ajatollah Montazeri, który był duchowym przywódcą przeciwników Ahmadineżada, także tych, którzy z religią nie mają wiele wspólnego – komunistów czy feministek. Mahmud Ahmadineżad zdał sobie sprawę, że uroczystości pogrzebowe Montazeriego mogą wywołać wydarzenia, które doprowadzą do obalenia go. I zaczął walczyć o przetrwanie. Naruszył zasadę, która obowiązywała nawet za krwawego szacha Pahlawiego, wysłał siły bezpieczeństwa do dławienia demonstracji w czasie najważniejszego święta szyitów Aszury.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama