– Nie wiem, na czym miałoby polegać przygotowanie. Przed komisją będę mówił bardzo otwarcie i szczerze, co wiem, co się stało i co pamiętam. Nie będę się jakoś specjalnie psychicznie przygotowywał. Niech się komisja przygotuje – zakomunikował premier w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Jej dziennikarze, całkiem zresztą słusznie, wyrazili swoje niedowierzanie.
Ale już jakiś czas temu z otoczenia szefa rządu dobiegły pogłoski, że Tusk mówił do swoich współpracowników, iż nie zamierza w jakiś szczególny sposób przygotowywać się do przesłuchania. Miał powiedzieć, że jest pewien swojej przewagi retorycznej, intuicji i doświadczenia z konfrontacyjnych debat.