Reklama

Michał Szułdrzyński: Komisja hazardowa przydała się państwu

Choć przyjęcie raportu końcowego zamyka prace komisji śledczej, wcale nie kończy afery hazardowej. Ostatnie godziny posiedzeń komisji były raczej pokazem siły ze strony przewodniczącego Mirosława Sekuły, a nie próbą porozumienia. Komisja kończy więc tak, jak zaczęła: w pośpiechu, chaosie i bez troski o prawdę.

Politycy PO od początku realizowali strategię, która polegała na tym, by przekonywać wszystkich, że nie było żadnej afery, a cała sprawa była pułapką zastawioną przez PiS na premiera Tuska.

W dużej mierze udało się osiągnąć ten cel: posiedzenia komisji były spektaklami z Mirosławem Sekułą i Beatą Kempą w rolach głównych. Dlatego często komisję przedstawiano jako teatr wojny odwiecznie zwaśnionych sił: PO i PiS. Wojny, z której nic nie wynika.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama