Reklama

Rafał Ziemkiewicz o śmierci Andrzeja Leppera: Jestem podejrzliwy wobec oficjalnej wersji

Nie milkną głosy w sprawie piątkowej śmierci przewodniczącego Samoobrony - Andrzeja Leppera

Publikacja: 08.08.2011 11:03

Rafał Ziemkiewicz o śmierci Andrzeja Leppera: Jestem podejrzliwy wobec oficjalnej wersji

Foto: W Sieci Opinii

Publicysta "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze" Rafał Ziemkiewicz mówi o swoich wątpliwościach dotyczących rzekomego samobójstwa.

To w ogóle słabo mieści się w chłopskim sposobie myślenia. Zwłaszcza zostawianie rodziny ze żniwami na głowie. Nie kryję jednak, że w związku z dziwnymi perturbacjami jego kariery jestem podejrzliwy wobec oficjalnej wersji o samobójstwie. (...) Czy na fiasko swoich planów zareagowałby tak dramatycznie? Nie przesądzam niczego. Nie znam szczegółów. Mam jednak poważne wątpliwości. To był jednak ktoś obracający się w najwyższych sferach, będący przedmiotem gry różnych potęg. W państwie takim jak nasze, które nie do końca zerwało pępowinę łączącą z państwem policyjnym sprzed 1989 roku, taka śmierć budzi podejrzenia. Choć świadomość bycia człowiekiem przegranym też może być powodem.


O karierze politycznej szefa Samoobrony Ziemkiewicz mówi:


Miał żyłkę mistyfikatora. Lubił grać przed dziennikarzami i swoimi zwolennikami. W powieści "Żywina" główną postać wzorowałem po części na jego zachowaniach. I pamiętam takie wydarzenia. Podczas spotkania z dużą grupą wzburzonych chłopów Lepper odbierał telefon i krzyczał: "Tak panie ministrze nie będziemy rozmawiać!". Osoby, które stały blisko mówiły, że dzwoniła do niego żona. Ale wszyscy podziwiali go jako faceta, który rozstawia ministrów po kątach

Reklama
Reklama

– podkreśla Ziemkiewicz. - 

Środki dla Samoobrony to w dużej mierze pieniądze państwowe. Z KRUS, funduszy rządowych. Samoobrona wyspecjalizowała się też w wymuszaniu haraczy. Zakłady mięsne, mleczne czy elewatory dostawały propozycje nie do odrzucenia. Albo pojawią się chłopi, którzy blokują, albo złożą składkę na Samoobronę. W początkach Leppera najciekawsze jest jednak, kto pozwalał mu na bezkarność. (....) Jego kariera była zbliżona do modelu Żyrinowskiego w Rosji. Pojawia się lider, który jako jedyny może występować w telewizji, bluzgając na tych, których ludzie nienawidzą. I organizować "protest". Gdy próbowali tego inni, natychmiast trafiali za kratki. Dlaczego działacz rolniczy Marian Zagórny został natychmiast spacyfikowany przez państwo?

- pyta publicysta "Rzeczpospolitej"

i "Uważam Rze".



Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Publicystyka
Piotr Madajczyk: Wysiedlenia znów rozpalają emocje. Niemiecko-polski powrót do przeszłości
Publicystyka
Jan Zielonka: Z kim trzyma Donald Trump? Czy jest w cichym sojuszu z Rosją Putina?
Publicystyka
Marcin Ociepa: Co zrobić, by uczynić polską dyplomację silną? Osiem zadań dla MSZ
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Zgody Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem nie ma. Ale jedna osoba może ich pogodzić
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama