Reklama

Konkursy nie uzdrowiły mediów publicznych

Miały być gwarancją odpartyjnienia mediów publicznych. Ale to właśnie z konkursów trafiają do TVP osoby związane ze światem polityki

Publikacja: 21.11.2011 21:07

Gdy pracownicy telewizji publicznej słyszą o kolejnym konkursie na ważne stanowisko w ich firmie, wybuchają śmiechem. Ich zdaniem konkursy to fikcja.

Tak też reagowali, gdy w piątek, po odwołaniu Iwony Schymalli, telewizja ogłosiła konkurs na nowego dyrektora Jedynki. Zwłaszcza że nie tak dawno, kiedy prezes TVP Juliusz Braun wymieniał dyrektorów Dwójki, TVP Info, TVP Polonia czy TVP Kultura, konkursami nie zawracał sobie specjalnie głowy (mimo że w przypadku TVP Kultura konkursu domagali się artyści w liście otwartym). Teraz kandydat na szefa TVP 1 musi mieć kilkuletnie doświadczenie medialne, znać przepisy prawa i posiadać "wybitne zdolności interpersonalne i menedżerskie".

Na Woronicza huczy, że sprawa jest przesądzona i nowym szefem będzie Andrzej Godlewski (obecnie tymczasowo kieruje anteną) albo Piotr Radziszewski (obecnie zatrudniony w Agencji Filmowej TVP).

Inna sprawa, że w TVP nawet wygranie konkursu nie zawsze jest gwarancją objęcia stanowiska, jeśli przez pomyłkę wygra go nie ten, kto powinien. Tak było np. z wieloetapowym konkursem na szefa Akademii Telewizyjnej. Wygrał go pracownik TVP Janusz Cieliszak. Kierowanie Akademią powierzono jednak Andrzejowi Kwiatkowskiemu. A Cieliszakowi niebawem wręczono wypowiedzenie.

Wpisanie konkursu na władze mediów publicznych do ubiegłorocznej nowelizacji ustawy medialnej miało być jedną z gwarancji ich odpartyjnienia. Tymczasem dziś w zarządzie TVP zasiadają dwie osoby, które do telewizji trafiły prosto z ministerstw i jedna ściśle związana z wpływowym lewicowym stowarzyszeniem. Skład (Juliusz Braun, Marian Zalewski, Bogusław Piwowar) każdy obserwator sytuacji w TVP mógł z łatwością przewidzieć długo przed zakończeniem procedury konkursowej.

Reklama
Reklama

Wcześniej także w konkursie KRRiT wyłaniała obecne rady nadzorcze TVP i Polskiego Radia.  Z wyborem zwlekano ponad trzy miesiące, bo Platforma i SLD nie mogły się dogadać co do ich składu. Ostatecznie rady podzielono według partyjnego parytetu. A przewodniczący KRRiT Jan Dworak i autorka nowelizacji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) sami przyznali, że odpolitycznienie mediów publicznych się nie udało. I nie uda się, dopóki konkursy na strategiczne stanowiska będą wyglądać tak jak dotychczas.

Publicystyka
Bogusław Chrabota: Rozpad Polski 2050. Rząd niezagrożony, projekt Szymona Hołowni zagrzebany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Najważniejsze pytanie dotyczące programu SAFE i bezpieczeństwa Polski
Publicystyka
Estera Flieger: Pierwsza dama idzie sama. Czy Marta Nawrocka ma obowiązek podobać się feministkom?
Publicystyka
Estera Flieger: Dlaczego Donald Trump boi się Bad Bunny'ego? Bo rap z Portoryko roztapia ICE
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama