Internauta Łukasz w Salonie24.pl pyta:

Czy ktokolwiek jeszcze pamięta, jakimi hasłami Platforma Obywatelska po raz drugi z rzędu doszła do władzy?

Czy przypominacie sobie, jak Donald Tusk obiecał, że „załatwi” 300 miliardów z Unii Europejskiej w przyszłym budżecie?

Bo to było przecież główne hasło kampanii, główny fundament zwycięstwa. Nie silono się na szukanie pieniędzy w Polsce, uwagę skupiono na żebractwie i na to żebractwo naród przystał. Na pewno nie było mowy o jakichkolwiek cięciach. Opowiadano o zielonej wyspie i „Polsce w budowie”. Iż jak się tylko pozwoli kontynuować „dzieło” platformistów, to nie tak, że będzie dobrze - będzie jeszcze lepiej! I te 300 miliardów jak echo wracało i wracało. I wracały zapewnienia, że nie ma opcji, żeby tych 300 miliardów nie dostać… no chyba, że nie daj Boże PIS dojdzie do władzy… 

A potem nastąpiła... cisza.

Otóż w chwili, gdy piszę te słowa, trochę zmieniono politykę na ten temat. Teraz mówi się o miliardach, które mamy wpłacić do budżetu Unii - jako pożyczkę na spłatę długu Grecji. Faktycznie znaczy to tyle, że damy te pieniądze. Bo jak bankrut, co spłaca długi kolejnymi długami i nie inwestuje pieniędzy, a tylko je wydaje, ma kiedykolwiek nam coś oddać i z czego? Dodatkowo okazuje się, że Grecy pieniędzy nie zobaczą, a zobaczą je niemieckie i francuskie banki, w których Grecja jest zadłużona. Ot, tyle w temacie 300 miliardów z Unii.

Z litości nie będę opisywał hasła, żeby „dać Platformie skończyć co zaczęła”. Łatwo sprawdzić, co zaczęła - wystarczy wpisać w przeglądarkę hasło „10 obietnic Platformy z 2007 roku”, które to obietnice doprowadziły ją do wygrania wtedy wyborów i zobaczyć co z tych obietnic zostało spełnione.