Kilka dni temu Prokuratura Regionalna w Szczecinie wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm byłym przewodniczącym i urzędnikom Komisji Nadzoru Finansowego. Zarzuca im „szereg zaniedbań umożliwiających kontynuowanie przestępczej działalności SKOK w Wołominie".

Aktem oskarżenia objęto Andrzeja J., byłego przewodniczącego KNF, Wojciecha K., jego zastępcę, a także Dariusza T., byłego dyrektora Departamentu Bankowości Spółdzielczej i SKOK, jego zastępców Zbigniewa L. i Halinę M. oraz byłych naczelników Adama O. i Dorotę Ch. Ostatecznie oskarżono ich o niedopełnienie obowiązków, za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Okazuje się, że trzech oskarżonych nadal pracuje w KNF. Dorota Ch. jest ekspertem w zespole banków spółdzielczych w Departamencie Bankowości Spółdzielczej, Dariusz T. trafił do Departamentu Bankowości Komercyjnej i Specjalistycznej w UKNF na stanowisko kierownika jednej z sekcji, Adam O. jest kierownikiem zespołu ds. nadzoru w Departamencie SKOK i Instytucji Płatniczych UKNF.

Z kolei Zbigniew L. trafił do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego na stanowisko kierownicze w Departamencie Przymusowej Restrukturyzacji. Filip Dutkowski, rzecznik BFG, tłumaczy nam, że „w momencie zatrudnienia nie miał postawionych zarzutów. (...) Z przepisów prawa powszechnie obowiązujących wynika zasada domniemania niewinności, a status pana L. nie wpływa na wysoką ocenę merytoryczną jego pracy". Jacek Barszczewski, rzecznik KNF, na pytania o urzędników napisał nam jedynie: „Urząd KNF nie komentuje indywidualnych spraw kadrowych".

Nie odpowiedział na pytanie, czy przepisy w KNF dotyczące stanowisk kierowniczych wymagają nieposzlakowanej opinii i rękojmi należytego wykonania funkcji wobec pracowników? Tak się składa, że na mocy uchwały komisji KNF z 2008 r. takim ocenom poddawani są kandydaci na członków organów podmiotów nadzorowanych, a więc m.in. banków. „Jako okoliczność mającą znaczenie dla oceny rękojmi kandydata należy traktować postępowanie karne toczące się przeciwko kandydatowi (tj. w którym co najmniej wydano postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów). W przypadku ustalenia, że przeciwko kandydatowi toczy się postępowanie karne, należy ustalić, czy postępowanie to dotyczy przestępstwa umyślnego czy nieumyślnego, a także kwalifikację prawną zarzucanych mu przestępstw" – wskazuje uchwała.

Urzędnicy KNF mają status funkcjonariuszy publicznych. W innych profesjach, np. komornicy czy policjanci, w przypadku postawienia zarzutów z automatu są zawieszani.

Co na to prokuratura? Marcin Lorenc, rzecznik szczecińskiej Prokuratury Regionalnej, która oskarżała urzędników, podkreśla, że czyny zarzucane oskarżonym zostały popełnione w latach 2013–2014, a zatrzymania podejrzanych nastąpiły w grudniu 2019 r., kiedy większość dokumentacji została już zabezpieczona". Jak dodaje, prokuratura w przypadku dwóch osób chciała zawieszenia ich w czynnościach służbowych, ale sąd, po zażaleniu podejrzanych, je uchylił.

Urzędnikom KNF zarzuca się, że mimo fatalnych wyników kontroli, zwlekali z wydaniem postanowienia o wprowadzeniu zarządcy komisarycznego do SKOK Wołomin. Mieli tym działać na szkodę interesu publicznego poprzez dopuszczenie do powstania ponad 1,5 mld zł szkody. SKOK pozostawił po sobie 2,5 mld zł niespłaconych pożyczek. Akcją wyprowadzenia środków kierował Piotr P., były agent WSI. Kilka dni temu miał wyjść na wolność za kaucją.

P. jest oskarżony o zlecenie brutalnego pobicia wiceszefa KNF Wojciecha K.