Polski Związek Piłki Nożnej miał wypłacić w 2014 r. podkarpackiej spółce Osttair zajmującej się energetyką wiatrową 1 mln zł w ramach prowizji od umowy sponsorskiej ze znanym producentem wody mineralnej oraz za jej wynegocjowanie.
Czytaj więcej
Antydatowana i fikcyjna umowa prowizyjna pozwoliła na wyprowadzenie pieniędzy – kulisy zatrzymania działaczy Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Zdaniem Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie, była to ukryta łapówka a PZPN wyrządziła szkodę. Dwóch członków zarządu ówczesnego Związku podpisało w grudniu 2014 r. umowę z Osttair, której wspólnikiem spółki był m.in. Jakub T. Jeden z nich Maciej Sawicki to były sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sam T. był i jest do dziś w zarządzie piłkarskiej federacji.
W poniedziałek funkcjonariusze CBA zatrzymali na lotnisku w Balicach Jakuba T., który leciał na mundial do Kataru, a także jego żonę Iwonę T. i Gabrielę M., które były prezesami spółki w ostatnich latach. Zatrzymano także Macieja Sawickiego.
Były sekretarz generalny PZPN wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym informuje, że "dwa dni temu zostałem zatrzymany przez CBA i przewieziony do Szczecina na przesłuchanie. Nie zdecydowano się wystąpić o areszt, nie postawiono mi zarzutu".
Czytaj więcej
Spółka Jakuba T. miała dostać milion złotych od umowy sponsorskiej i za jej negocjacje - znamy kulisy zatrzymania działaczy PZPN.
"Z korupcją nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego. Zarzuca mi się natomiast wyrządzenie szkody finansowej PZPN. Uważam to za całkowity absurd, a mój mecenas nie dostrzega nawet znamion jakiegokolwiek przestępstwa" - przekonuje.
Sawicki uważa, że "jedyne co zrobił, to w ramach pełnionej funkcji podpisał kontrakt, dzięki któremu związek zarobił duże pieniądze i wyłącznie to wynika z materiału dowodowego".
"Spokojnie czekam na zakończenie tej sprawy, dziękuję wszystkim za okazane wsparcie i jednocześnie proszę media o posługiwanie się moim pełnym nazwiskiem w komunikacji dotyczącej sprawy" - kończy Sawicki.