Nie wiadomo, kto groził marszałkowi Senatu, choć śledczy ustalili DNA sprawcy

Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie gróźb kierowanych wobec marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Choć formalnie postępowanie zostało zamknięte, to – jak słyszymy – pozostaje w zainteresowaniu organów ścigania, ponieważ zabezpieczono dowody dające szansę na ustalenie winnego.

Publikacja: 25.04.2022 21:00

Tomasz Grodzki zgodnie z zasadą precedencji jako marszałek Senatu jest trzecią osobą w państwie

Tomasz Grodzki zgodnie z zasadą precedencji jako marszałek Senatu jest trzecią osobą w państwie

Foto: RZECZPOSPOLITA/ JERZY DUDEK

– Z powodu niewykrycia sprawcy śledztwo zostało umorzone w dwóch punktach. Pierwszy dotyczy kierowania pod adresem Tomasza Grodzkiego gróźb karalnych, drugi posiadania bez wymaganego zezwolenia amunicji w postaci prochu – odpowiada „Rzeczpospolitej” prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

20 listopada ubiegłego roku polityk na Twitterze powiadomił o przesłanej mu paczce – wpłynęła do Senatu dzień wcześniej, a zawierała „list z groźbami śmierci i materiał wybuchowy” – podał marszałek, wyrażając nadzieję, że służby „poradzą sobie z szybkim złapaniem sprawcy”.

W śledztwie uzyskano kilka opinii biegłych różnych specjalności

Ten jednak, mimo zgromadzenia kilku opinii i przesłuchań ok. 30 świadków, pozostaje nieuchwytny – przynajmniej na razie. Co ustalono?

List został nadany w Rybniku na Śląsku 16 listopada ub.r. (senator jest ze Szczecina i stąd startował).

W śledztwie uzyskano kilka opinii biegłych różnych specjalności. I tak, biegły z zakresu badania dokumentów zbadał pismo zarówno z koperty oraz z listu – i potwierdził, że sporządziła je ta sama osoba. Ekspert z zakresu badań chemicznych orzekł, że substancja w kopercie to proch strzelniczy. Jest także opinia daktyloskopijna (sprawca w tym zakresie się zabezpieczył) oraz najważniejsza – z zakresu genetyki sądowej.

Jeśli umorzenie się uprawomocni, DNA wyizolowane ze śliny trafi do prowadzonej przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji Bazy Danych GENOM

– DNA zostało wyizolowane ze śliny na znaczku pocztowym naklejonym na kopertę. Z punktu widzenia potencjalnych możliwości poszukiwawczych to opinia jest kluczowa – słyszymy od jednego ze śledczych. – Zabezpieczenie dowodu w postaci DNA oznacza, że w przyszłości może on być wykorzystany do badań porównawczych, gdyby sprawca chciał powtórzyć „numer” z groźbami albo gdyby wpadł na innym przestępstwie – wskazuje nasz rozmówca ze służb, które zajmowały się sprawą.

Przesłuchano również blisko 30 świadków, jednak i to nie przyniosło przełomu.

– Nie ustaliliśmy sprawcy, ale nie składamy broni – słyszymy.

Postanowienie o umorzeniu śledztwa zostało wydane 22 marca, jednak dopiero niedawno zostało odebrane.

– Nie dziwi mnie to umorzenie. Oceniam, że sprawa została potraktowana urzędowo i w sposób powierzchowny. Nie wiem, jak prokuratorzy się przykładali, ale efekt jest zerowy – mówi „Rzeczpospolitej” marszałek Tomasz Grodzki. Rozważy, czy złożyć zażalenie do sądu. – Nie wiem, czy nie szkoda mojego czasu – wskazuje.

Wcześniej też umarzano

– Już wcześniej umorzono inną sprawę dotyczącą gróźb karalnych pod moim adresem, a obecnie jest prowadzone już trzecie podobne postępowanie. Chodzi o e-maile grożące mi śmiercią w męczarniach. To ewidentnie znamionuje działania jakichś fanatyków – mówi nam Tomasz Grodzki. I podsumowuje: – Ze smutkiem stwierdzam, że prokuratura wykazuje za to nadzwyczajną gorliwość w ściganiu mojej osoby, przesłuchując setki świadków – mówi Grodzki, odnosząc się do śledztwa szczecińskiej prokuratury, która bada, czy jako lekarz dopuścił się korupcji.

Czytaj więcej

Senatorzy rzucili wszystko i pojechali w Bieszczady? Kontrowersyjne wyjazdy za pieniądze podatników

Jeśli umorzenie się uprawomocni, DNA wyizolowane ze śliny trafi do prowadzonej przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji Bazy Danych GENOM, w której gromadzone są profile genetyczne m.in. nieznanych sprawców przestępstw.

– Nie są bezkarni i – jak pokazuje praktyka – nawet po latach udaje się ustalić ich tożsamość i zatrzymać, zwłaszcza jeśli został zabezpieczony tak cenny dowód jak profil DNA – wskazuje Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.

Jak mówi, „nieznani sprawcy” wpadają często przy okazji innych spraw, nawet takich jak np. prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. – Kiedyś przy okazji pobrania od kierowcy materiału porównawczego okazało się, że jego DNA zostało zabezpieczone na miejscu zupełnie innego przestępstwa. Kryminalistyka stwarza tu olbrzymie możliwości – zaznacza Mariusz Ciarka.

– Z powodu niewykrycia sprawcy śledztwo zostało umorzone w dwóch punktach. Pierwszy dotyczy kierowania pod adresem Tomasza Grodzkiego gróźb karalnych, drugi posiadania bez wymaganego zezwolenia amunicji w postaci prochu – odpowiada „Rzeczpospolitej” prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

20 listopada ubiegłego roku polityk na Twitterze powiadomił o przesłanej mu paczce – wpłynęła do Senatu dzień wcześniej, a zawierała „list z groźbami śmierci i materiał wybuchowy” – podał marszałek, wyrażając nadzieję, że służby „poradzą sobie z szybkim złapaniem sprawcy”.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przestępczość
Jak Samer A. znalazł się w Orlenie? ABW ostrzegała Daniela Obajtka
Przestępczość
Transmitował w sieci intymne nagrania żony
Przestępczość
Hakerzy mogą spać spokojnie. Skromny urobek cyberbiura
Przestępczość
Masowe zabójstwo na warszawskiej Woli. Podejrzani usłyszeli zarzuty
Przestępczość
Nastolatkowie znęcali się nad ściśle chronionym ptakiem. Grozi im do pięciu lat więzienia