Oszuści zadzwonili do małżeństwa z Rzeszowa i stwierdzili, że mieszkający w USA syn pary spowodował wypadek, za co trafił do aresztu.

- Aby uniknąć więzienia, musi wpłacić sporą kaucję – podali oszuści. Ich relację potwierdził też mężczyzna, podający się za syna mieszkańców Rzeszowa.

Lokalna policja informuje, że małżeństwo uwierzyło w tę historię i zobowiązało się pomóc. - Pokrzywdzony, instruowany przez oszustów, miał podjechać do centrum miasta i pomóc osobie czekającej tam na niego, sporządzić upoważnienie niezbędne do przekazania pieniędzy za uwolnienie syna – podaje policja.

Czytaj więcej

Próbował zabić niepełnosprawną ciotkę. Grozi mu wysoka kara

W drodze na wyznaczone miejsce mieszkaniec Rzeszowa zorientował się, że ta cała historia to oszustwo. Podczas kolejnych połączeń oświadczył dzwoniącym, że chcą go oszukać, a o całej sprawie zawiadomił policjantów.

Funkcjonariusze wiedząc, że przy tego typu przestępstwach, nie ma czasu do stracenia, próbowali nawiązać kontakt z żoną mężczyzny. Ta jednak nie odbierała telefonu.

Pojechali więc na miejsce. Tam zastali młodego kuriera, który jak się okazało miał odebrać od kobiety przesyłkę z dokumentami, ale kiedy zorientował się, że w przekazanej reklamówce z kopertą jest znaczna kwota pieniędzy zrozumiał, że może chodzić o oszustwo, wrócił do mieszkania i oddał torbę kobiecie. Zadzwonił też na policję.

Czytaj więcej

Wieje w całej Polsce. Są ofiary śmiertelne

Kiedy funkcjonariusze zapukali do mieszkania kobiety, nikogo już tam nie było. A on nie odbierała też telefonu.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Podejrzewaliśmy, że kobieta może być dalej manipulowana przez przestępców, dlatego funkcjonariusze sprawdzili bank, gdzie małżeństwo ma konto oraz placówki pocztowe. Na szczęście nigdzie nie dokonywała żadnych operacji – podaje policja.

Jednak sprawa nie miała szczęśliwego finału. Wieczorem okazało się, że pod nieobecność męża, przestępcy cały czas byli w kontakcie z żoną mężczyzny i polecili jej pojechać podstawioną taksówką do Tarnowa.

Kobieta wsiadła do samochodu i pojechała w wyznaczone miejsce. Tam przekazała pieniądze nieznanemu mężczyźnie i wróciła do Rzeszowa. Policja nie ujawnia jaką kwotę straciło małżeństwo. Podaje jedynie, że „znaczną".

Czytaj więcej

Hotele dla uchodźców. Samorządy szukają miejsc zakwaterowania Ukraińców

Po raz kolejny policjanci apelują o ostrożność. - Jeżeli dzwoni ktoś, kto podszywa się pod członka rodziny i prosi o pieniądze, nie podejmujcie pochopnych decyzji, nie ulegajcie wywieranej presji, a sprawdźcie czy naprawdę to osoba bliska potrzebuje wsparcia, a nie ktoś się pod nią podszywa – radzi policja.

Mundurowi przypominają, że oszuści ciągle zmieniają metody, by przekonać potencjalne ofiary do współpracy. - Dlatego trzeba być naprawdę czujnym - dodają policjanci.