Obecnie zatrzymani, tzw. „doradcy klienta” sprzedawali poszkodowanym obligacje Getback o wartości od ok. 50 tys. zł do blisko 200 tys. zł. Dwaj rekordziści - na sumę ok. 3 mln zł każdy (jeden namówił na nie 18 klientów, drugi 20). Do tego – według śledczych - podrabiali dokumenty, bo choć tego nie powinni robić, wypełniali je za klientów i za nich się podpisywali. Działali z chęci uzyskania prowizji.

133 oszukanych klientów

Do zatrzymań doszło we wtorek, na polecenie prokuratorów z 1 Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Warszawie, a przeprowadzili je funkcjonariusze warszawskiej Delegatury CBA. Majćy usłyszeć zarzuty - sześciu mężczyzn i dwie kobiety – to mieszkańcy województw łódzkiego, świętokrzyskiego oraz mazowieckiego.

-Zatrzymania to efekt realizacji kolejnego etapu śledztwa prowadzonego przez Zespół prokuratorów ds. Getback, w ramach którego rozliczane są działania osób, które bezpośrednio dokonywały sprzedaży obligacji pokrzywdzonym – wskazuje prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie. I dodaje: - W wyniku nabycia oferowanych przez zatrzymanych obligacji Getback, 133 osoby poniosły szkodę o wartości ponad 17,5 miliona złotych.

Cała ósemka jeszcze dziś usłyszy zarzuty oszustwa dotyczącego mienia znacznej wartości, którego mieli się dopuścić po uprzednim podrobieniu dokumentów elektronicznych. Do tego zarzuty świadczenia doradztwa inwestycyjnego, ofertowania i sprzedaży obligacji bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego, a także ujawnienia tajemnicy bankowej.

Kuszenie klienta


Z ustaleń śledztwa wynika klienci, którzy kupili łącznie ponad 5 mln obligacji o wartości blisko 3 mld złotych, wyemitowanych przez GetBack, byli wprowadzani w błąd co do sytuacji finansowej spółki oraz jej możliwości wywiązania się z zobowiązań finansowych. Ze względu na skalę emisji i wysokie oprocentowanie obligacji, GetBack stopniowo tracił możliwość ich wykupienia, o czym jednak nie informowano klientów, tylko dalej sprzedawano im obligacje.
- Oferując je za pośrednictwem sieci sprzedaży Idea Banku, oszukiwano klientów także w kwestii właściwości obligacji, gwarancji zysków i bezpieczeństwa inwestycji – wskazuje prok. Marcin Saduś.

Czytaj więcej

Demonstracja poszkodowanych przez GetBack, Warszawa 24.07.2018
GetBack zapewnił sędzi fotel prezesa

Według śledczych wyglądało to tak, że nakłaniano klientów do zakupu, przedstawiając im ofertę jako „ekskluzywną i ograniczoną w czasie”. Tymczasem pracownicy sieci sprzedaży banku, nawet ci najniższego szczebla, mieli świadomość, że „obligacje GetBack są obarczone wysokim ryzykiem, nie dają gwarancji zwrotu kapitału i nie są zabezpieczone w żaden dodatkowy sposób”. Mimo tego – jak wskazują śledczy - wprowadzano klientów w błąd podając, że obligacje są bezpieczniejsze niż lokata bankowa.


Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

W praktyce – jak tłumaczy prok. Saduś – sprzedawcy telefonowali do klientów Idea Banku mających w nim lokaty bankowe, zapewniające bezpieczeństwo i gwarancję zwrotu kapitału, proponując zamianę ich na ryzykowne obligacje emitowane przez GetBack, pozbawione gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Śledztwo w sprawie GetBack toczy się w kilku wątkach - dotąd zarzuty usłyszało w nim 78 osób, w tym wszyscy członkowie zarządu spółki.

Sprzedawcy oferowali obligacje często osobom starszym, które były zainteresowane wyłączenie bezpiecznym lokowaniem swoich pieniędzy, tymczasem w wyniku oszukańczych metod, często tracili oszczędności życia.

- W rezultacie, klienci Idea Banku stanowią największą grupę – czterech z dziewięciu tysięcy pokrzywdzonych – zaznacza prok. Saduś.

Ich dane - według śledczych - łamiąc tajemnicę bankową, bank przekazywał bez upoważnienia, przedstawicielom domów maklerskich. Do tego bank „aż do listopada 2017 roku, nie miał zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na wykonywanie działalności maklerskiej, a więc na oferowanie instrumentów finansowych i prowadzenie doradztwa inwestycyjnego”.
 Opisane działania tego banku – jak zaznaczają śledczy – zostały uznane w lipcu ubiegłego roku przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów, w konsekwencji czego UOKIK nałożył na ten bank 17,2 mln zł kary i zobowiązał go do wypłaty rekompensat klientom.

Czekanie na proces

Śledztwo w sprawie GetBack toczy się w kilku wątkach - dotąd zarzuty usłyszało w nim 78 osób, w tym wszyscy członkowie zarządu spółki. Pierwszy akt oskarżenia dotyczący Getback wpłynął do warszawskiego sądu pod koniec października ubiegłego roku. Objął 16 osób, w tym m.in. byłego prezesa GetBack Konrada K., byłych prezesów Idea Banku (Jarosław A. i Tobiasza, B.) i byłych członków zarządu (Dariusza M. i Małgorzatę Sz.), a także menadżerów i radców prawnych banku oraz prezesów współpracujących z nim domów maklerskich i spółek świadczących fikcyjne usługi.

Mająca prowadzić proces sędzia Iwona Strączyńska chciała zwrócić sprawę prokuraturze do poprawki wskazując jej braki. Jednak po zażaleniu prokuratury, Sąd Apelacyjny (w sierpniu 2021r.) w pełni uznał argumenty śledczych i ocenił, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający do osądzenia sprawy.
Na 15 października Sąd Okręgowy wyznaczył posiedzenie organizacyjne przed rozprawą – i ostatecznie postanowił, że sprawę osądzi skład trzech sędziów „ze względu na jej zawiłość, złożoność i obszerność materiału dowodowego”. Trwa procedura losowania dwojga sędziów.

Bilans 78 podejrzanych, po obecnych zatrzymaniach powiększy się o osiem osób, które dzisiaj usłyszą zarzuty. Po wykonaniu czynności, prokurator zdecyduje czy i jakie zastosować wobec nich środki zapobiegawcze.