Wielu Polaków przed wyjazdem na urlop wykupuje polisy u prywatnych ubezpieczycieli. Płacąc niewielką składkę – niekiedy tylko kilkadziesiąt złotych od osoby – ubezpieczają siebie i bliskich na kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy euro. Dzięki temu w razie nieszczęśliwego wypadku lub zachorowania mogą liczyć na zwrot pieniędzy.


Niestety, nie jest to sprawa aż tak oczywista. Ci, którym odmówiono wypłaty odszkodowania, często mają poczucie bycia oszukanym.


Czytaj więcej

Turysta ma prawo odstąpienia od umowy wykupionych wakacji w przypadku wystąpienia zagrożenia

– Umowy o ubezpieczenie są formalnie poprawne. Zawierają wymagane prawem postanowienia i informacje. Niestety, wielokrotnie jest tak, że klient albo w ogóle nie zapoznaje się z warunkami polisy, albo nie wczytuje się uważnie w te dokumenty, a niebezpieczne są w nich właśnie szczegóły. Te zaś łatwo przeoczyć. Przeciętny podróżny najczęściej gubi się w gąszczu tych formalności – mówi doktor nauk prawnych Karol Świtaj, radca prawny w Kancelarii Dr Robert Lewandowski & Partners.

Jak jednak zauważają prawnicy, umowy te pisane są w taki sposób, że trudno je jednoznacznie interpretować. 


– Ubezpieczyciel to przedsiębiorca, który ma z tyłu głowy rachunek ekonomiczny. Bardzo często zapisy w ogólnych warunkach ubezpieczenia są formułowane nieprecyzyjnie. Niekiedy jest to broszurka zapisana malutkimi literkami. To zniechęca klienta do analizowania umowy – komentuje mec. Robert Ruskowiak, ekspert w dziedzinie prawa ubezpieczeń. Zdaniem radcy prawnego jest to działanie celowe, wykorzystujące brak doświadczenia klienta.


Pytani przez „Rzeczpospolitą” eksperci apelują o zwracanie uwagi chociaż na niektóre elementy ogólnych warunków ubezpieczeń. 


– Warto przeczytać, co i w jakim zakresie polisa obejmuje. Dla pewności czytajmy także wyłączenia odpowiedzialności, bo to właśnie one dadzą nam świadomość, w jakiej sytuacji ubezpieczyciel nam nie pomoże i czy na pewno warto zawrzeć tę umowę – radzi dr Świtaj. Jak podsumowuje z kolei mec. Ruskowiak: „Im więcej wyłączeń, tym węższy zakres ochrony”.