Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w przepisach dotyczących reklamy piwa i alkoholu planuje Ministerstwo Zdrowia?
- Jakie będą nowe zasady sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i w internecie?
- Dlaczego niektóre opakowania alkoholu zostaną zakazane i jakie będą ich nowe wymogi?
- Jakie kary przewidziano za złamanie przepisów dotyczących reklamy alkoholu?
- Jakie korzyści wiążą się z proponowanymi zmianami w prawie dotyczącym alkoholu?
– Niewątpliwie wysoka – choć nie rekordowa w porównaniu z innymi krajami – konsumpcja alkoholu w Polsce jest poważnym problemem społecznym i należy podjąć w tym zakresie zdecydowane działania. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w obecnym kształcie w sposób niedostateczny dba o zdrowie Polek i Polaków, dlatego sama idea zmian musi zostać odebrana pozytywnie – komentuje plany ministerstwa mec. Hubert Lipiński z Lipiński Mierzwicka Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych. – Z pewnością katalizatorem tych zmian były ostatnie, głośne sprawy dotyczące nielegalnego reklamowania alkoholu przez osoby publiczne – dodaje.
Czytaj więcej:
Nowe przepisy dotyczące sprzedaży i promocji alkoholu. Będzie zakaz reklamy piwa bezalkoholowego
Projekt nowelizacji kluczowych ustaw – o wychowaniu w trzeźwości i o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – który został upubliczniony na stronie Rządowego Centrum Legislacji, to między innymi odpowiedź na postulaty środowisk bijących na alarm w kwestii coraz bardziej palącego problemu uzależnienia. Jeśli zmiany wejdą w życie, alkohol zniknie ze stacji benzynowych (o czym przeczytać można było na łamach „Rzeczpospolitej”) i podmiotów leczniczych, co pozytywnie ocenia dr hab. Marek Wiergowski z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
– W swojej praktyce toksykologa sądowego niekiedy opiniuję przypadki osób przyjeżdżających w stanie nietrzeźwości na stację paliw i – po zakupie – chcących odjechać dalej swoim samochodem. Szczęśliwie w tych sprawach obsługa stacji zareagowała właściwie, informując policję. Niestety nie wiemy, ile jest takich obywatelskich postaw wśród sprzedawców stacji benzynowych – komentuje ekspert.