- Osoby, które znajdą się w naszej bazie, będą miały problem z zaciągnięciem kredytu, zakupami na raty, a także np. z kupnem telefonu komórkowego – wylicza prezes InfoMonitora Mariusz Hildebrandt. – Teraz już wszystkie banki, firmy leasingowe czy telekomunikacyjne sprawdzają klientów.
Dane osób, które nie płacą alimentów, będą umieszczone w Centralnej Ewidencji Dłużników, gdy ich zaległości płatnicze będą trwały więcej niż sześć miesięcy. – A o wpisaniu na listę nie będziemy ich informować. Niemiła niespodzianka może nieuczciwego dłużnika spotkać np., gdy będzie się ubiegał o kredyt – przestrzega Hildebrandt.
– Teraz informacje o dłużnikach alimentacyjnych będziemy wysyłać już do wszystkich trzech istniejących na rynku biur informacji gospodarczej – wyjaśnia zastępca dyrektora Biura Polityki Społecznej Teresa Sierawska. – Zagrożenie umieszczeniem na takiej liście to skuteczny straszak dla nieuczciwych dłużników.
Świadczenia alimentacyjne wypłacane są z budżetu państwa za pośrednictwem miasta.
– Przejmujemy ten obowiązek na mocy wyroku sądowego, jeśli ojciec lub matka nie wywiązują się z zasądzonych świadczeń – wyjaśnia Sierawska. Z tej formy pomocy korzysta w stolicy 6,5 tys. osób. Rocznie kosztują państwo 20 mln zł.
Przepisy umożliwiające samorządom dopisywanie dłużników alimentacyjnych do baz biur informacji gospodarczej pojawiły się pod koniec 2008 r. W ubiegłym roku miastu udało się odzyskać 2 mln zł. – A wielu potencjalnych dłużników zaczęło regularnie płacić alimenty – dodają urzędnicy.
InfoMonitor współpracuje z 60 proc. polskich gmin. – Od chwili wejścia w życie nowych przepisów samorządy odzyskały za naszym pośrednictwem 215 mln zł zadłużenia z tytułu świadczeń alimentacyjnych – mówi prezes Hildebrandt. – W bazie danych umieściliśmy 67 tys. osób z całego kraju, które uchylały się od płacenia alimentów.
Warszawa współpracuje jeszcze z Europejskim Rejestrem Informacji Finansowej i Krajowym Rejestrem Długów.
– W naszej bazie jest 89 tys. dłużników alimentacyjnych z całego kraju. Ich łączne zadłużenie sięga 1,8 mld zł – wyjaśnia Aneta Cichosz z KRD.