Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa wprowadzenie tzw. rozwodów notarialnych. O rozszerzenie kompetencji rejentów o dokonywanie rozwodów bez orzekania o winie środowisko walczyło od lat. Teraz jest realna szansa, ale MS rozważa też inny model: rozwodów administracyjnych, w których alternatywą dla sądowego rozwiązania małżeństwa byłoby dokonanie tego w Urzędzie Stanu Cywilnego. Jak zamierzacie państwo przekonać resort do swoich racji?
Moim zdaniem rozwód przed urzędnikiem stanu cywilnego to powrót do bardzo archaicznych koncepcji. Byłaby to czynność administracyjna, która niewiele zmieni. Po rozwodzie pozostają do uregulowania podstawowe kwestie z nim związane, których kierownik USC nie rozstrzygnie, gdyż nie ma tego w swoich kompetencjach. Nie ureguluje spraw związanych z podziałem majątku, bo mogą to zrobić tylko sąd albo notariusz. A z tym zagadnieniem pary mają największe problemy.