W piątek 24 czerwca wchodzi w życie nowela kodeksu postępowania cywilnego przewidująca takie ograniczenia.

Stanowi ona, że w sprawach o odebranie dziecka podlegającego władzy rodzicielskiej lub pozostającego pod opieką, prowadzonych na podstawie konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, na żądanie prokuratora generalnego, rzecznika praw dziecka lub RPO zgłoszone sądowi w terminie do dwóch tygodni od uprawomocnienia się postanowienia w przedmiocie odebrania dziecka wstrzymuje się z mocy prawa wykonanie tego postanowienia. Jeśli któryś z tych organów wniesie skargę kasacyjną (na co mają dwa miesiące), wstrzymanie wykonania postanowienia przedłuża się z mocy prawa do czasu ukończenia postępowania kasacyjnego. Podobny skutek będzie miało wniesienie skargi nadzwyczajnej.

Te ograniczenia będą miały też zastosowanie do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie tej noweli.

Przewidziana w tej konwencji procedura ma zapewniać szybki powrót dziecka do miejsca, z którego bez zgody drugiego rodzica czy sądu zostało zabrane. Dopiero po powrocie dziecka konwencja pozwala w miejscowym sądzie rozstrzygać o opiece nad dzieckiem. Takie przymusowe powroty budzą jednak emocje i stres także u dzieci. A odwrócenie owego powrotu w praktyce to zupełna rzadkość.

Czytaj więcej

Uprowadzenia dzieci nie powinny czekać na decyzję

Obecna nowela kodeksu postępowania cywilnego zmierza do złagodzenia rygoryzmu tej procedury konwencji haskiej. W ciągu ostatnich pięciu lat było ok. 500 wniosków o nakazanie powrotu dziecka za granicę, a nakazów powrotu – 124. Skarg do SN było już tylko 14, w tym cztery przypadki uchylenia orzeczenia sądu apelacyjnego. Nierzadko jednak sprawy te angażują bardzo media i opinię publiczną.

To był jeden z argumentów przeciwników zbytniego wydłużania tej procedury w Polsce. Dlatego większość (opozycyjna) w Senacie przyjęła poprawkę usuwającą przepis przewidujący wstrzymanie wydania dziecka także w okresie badania skargi nadzwyczajnej, co zabiera dodatkowo około roku. Sejm jednak poprawkę tę odrzucił.

– Dziecko uprowadza zwykle tzw. rodzic pierwszoplanowy, w polskich warunkach zwykle matka, która bardziej jest zaangażowana w opiekę nad dzieckiem niż ojciec cudzoziemiec. I choć te sprawy mają w sądach priorytet, to trwają w każdej instancji kilka miesięcy, a nierzadko jeszcze wnoszona jest skarga kasacyjna. Uważam, że te trzy instancje zapewniają dostateczne rozpoznanie spraw, które zgodnie z konwencją haską powinno być szybkie, więc wydłużanie jeszcze wykonania wyroku jest dużą przesadą – ocenia Anisa Gnacikowska, adwokatka zajmująca się sprawami rodzinnymi.

Podstawa prawna: ustawa o zmianie kodeksu postępowania cywilnego, DzU z 24 maja 2022 r., poz. 1098

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ