Choć minęły zaledwie dwa miesiące od objęcia urzędu, prezydent Nawrocki odbył już serię ważnych zagranicznych wizyt. – To jest „dzień dobry”, a nie moment do twardych negocjacji – podkreśla Janusz Reiter. Zauważa, że agendę wizyty w Berlinie zdominował temat reparacji, co jego zdaniem może być „politycznie niewykonalne i służy raczej blokowaniu relacji”. – Prezydent Niemiec to nie kanclerz. Ale w Niemczech urząd prezydenta się bardzo szanuje – przypomina Reiter. – Tego typu podróże służą nawiązaniu relacji. Od tego, jak się zacznie, zależy, czy będzie kontynuacja na poziomie politycznym, czy tylko protokolarnym.