Trybunał Konstytucyjny rozpoczął wczoraj trzydniową rozprawę, podczas której ma przesądzić, czy przepisy o kontroli operacyjnej służb nie naruszają konstytucji.
Wnioski do TK złożyli rzecznik praw obywatelskich i prokurator generalny. Dotyczą dziesięciu służb. Ich przedstawiciele pojawili się wczoraj w Trybunale. Do sprawy dołączyła m.in. Naczelna Rada Adwokacka, która broni tajemnicy adwokackiej, i Krajowa Rada Radców Prawnych.
Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego, poparł wczoraj wnioski rzecznika dotyczące pozyskiwania przez służby billingów.
– Państwo nie może rezygnować z takich narzędzi jak kontrola operacyjna i pozyskiwanie danych, ale musi istnieć gwarancja praw i wolności obywatelskich – podkreślał Hernand. I przekonywał, że kwestionowane przepisy nieproporcjonalnie i nieadekwatnie wkraczają w swobody obywatelskie. Jako przykład nieadekwatnego działania przytaczał przepis, który pozwala służbom pozyskiwać billingi nawet w sprawach o wykroczenia.
Poseł Witold Pahl, który reprezentował przed Trybunałem Sejm, przyznał, że część skarg jest uzasadniona.
– Przesłanki kontroli operacyjnej służb są niedookreślone i w sposób nieuprawniony wkraczają w sferę prywatności – stwierdził.
Jeden z kwestionowanych przez wnioskodawców przepisów narusza tajemnicę adwokacką.
– Klient obrońcy musi mieć pewność, że komunikacja między nim a adwokatem ma charakter poufny – mówił adwokat Mikołaj Pietrzak z NRA. Podkreślał, że niejawne działania służb są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa. Problemem jest zaś tylko to, by były one obwarowane właściwymi gwarancjami – tłumaczył.
Stanowisko palestry poparł Zbigniew Pawlak, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
W obronie przepisów o kontroli operacyjnej wystąpiły służby. Przedstawiciele policji, Straży Granicznej, Służby Celnej i wywiadu skarbowego wykazywali, że niezbędne w ich pracy jest stosowanie technik operacyjnych i korzystanie z billingów.
Marek Działoszyński, komendant główny policji, przekonywał, że każdy wniosek policji do sądu o zatwierdzenie kontroli zawiera wszystkie szczegóły jej zakresu i formy.
Odnosząc się do zarzutu, że ustawa nie pomija grup zawodowych chronionych tajemnicą, tj. adwokatów, dziennikarzy, lekarzy, radców prawnych, notariuszy i doradców podatkowych, Działoszyński zauważył, że pozyskiwane dane telekomunikacyjne służą zazwyczaj do analizy kryminalnej.
– Gdyby uwzględnić ten zarzut, nie można byłoby zbierać i gromadzić dowodów w poważnych sprawach kryminalnych – przekonywał.
Dziś drugi dzień rozprawy. Przedstawiciele służb będą odpowiadać na pytania sędziów.