Michał Królikowski adwokat, associate partner w kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy

Każda większa zmiana procedury sądowej jest zamierzeniem kontrowersyjnym. Uderza nie tylko w utrwaloną praktykę interpretacyjną, rozpoznane wątpliwości, ale również – co ma kolosalne znaczenie – w przyzwyczajenia zawodowe i poczucie bezpieczeństwa sędziów i prokuratorów. Taki ich odbiór reformy jest zrozumiały ze względu na świadomość odpowiedzialności za skargę i rozstrzygnięcie.

Również nowelizacja kodeksu postępowania karnego z 23 września 2013 r. (DzU poz. 1247), zwana nowelą 1, budzi obawy. Wynikają one z ograniczonej zdolności ludzi pracujących w wymiarze sprawiedliwości do szybkiej adaptacji do nowych rozwiązań modelowych, ze słabości organizacyjnych organów ścigania, konieczności wypracowania nowych koncepcji zarządczych w prokuraturze, jak też nowej metodyki przygotowania się i reprezentowania skargi i prowadzenia obrony podczas kontradyktoryjnego procesu karnego.

Przepisy pisze się przy założeniu, że organy będą postępować racjonalnie oraz wykażą dobrą wolę, interpretując przepisy. Tymczasem patrzę na środowisko, które najbardziej niepokoją zmiany, czyli na prokuraturę, i mam wrażenie, że sumują się w niej wszystkie strachy. Wynajduje sposoby najbardziej nieracjonalnego rozumienia przepisów, nie podejmuje wysiłku zrozumienia modelu i tworzy obraz nadchodzącej katastrofy.

Formułuje m.in. zarzuty, że w wyniku zmiany radykalnie wzrośnie liczba uniewinnień, z czego wywodzi, że obecny model procesu gwarantuje lepsze efekty i większą użyteczność społeczną. Podnosi z największą powagą, że największym wyzwaniem dla prokuratury jest to, że w sali sądowej będzie musiał być prokurator, który zna akta sprawy. Akcentuje, że tylko aktywność sądu, który zlikwiduje niedoskonałości stron w przeprowadzaniu dowodów, gwarantuje dojście do prawdy, nowy model postępowania karnego zniszczy więc orzekanie opierające rozstrzygnięcie na faktycznym przebiegu zdarzenia. Zwraca uwagę, że nowy model procesu będzie korzystny dla bogatych, którzy opłacą dobrego adwokata.

W takiej atmosferze przyjmowania zmian profesjonaliści często po prostu nie dostrzegają nowych możliwości i większej racjonalności postępowania w nowym modelu. Rozwiązania te, choć bardzo korzystne, ubrane w szatę nowości mogą ponieść klęskę. Z tych wszystkich powodów nie należy po prostu podejmować wysiłku całościowej reformy procesu karnego.

W następnych odcinkach: dlaczego trzeba zreformować polski proces karny?