Przypomnijmy, iż do tragicznego wypadku na autostradzie A1 w Sierosławiu pod Piotrkowem Trybunalskim doszło 16 września 2023 r. Zginęło w nim młode małżeństwo z Myszkowa wraz z 4-letnim synem. Zdaniem prokuratury, wyłącznym sprawcą jest 34-letni łódzki przedsiębiorca Sebastian M., który tuż przed wypadkiem jechał autostradą A1 swoim BMW z prędkością 315-320 km/h. W samochodzie miał mieć dwóch pasażerów. Do wypadku doszło, gdy uderzył w samochód marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina. Pojazd uderzył w bariery energochłonne i stanął w płomieniach. BMW Sebastiana M. zatrzymało się ok. 200 metrów dalej.
Sebastian M. nie został wówczas zatrzymany. W sierpniu 2024 r. „Rz” ujawniła, że policja z Piotrkowa Trybunalskiego początkowo „kupiła” wersję Sebastiana M., który zrzucał winę na ofiary. Aż do godziny 1.58 w policyjnej bazie jako sprawcę wskazywano kierowcę samochodu marki Kia. Dopiero cztery godziny później w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji ok. 6.26 nad ranem pojawił się wpis, że na sprawcę zdarzenia typowany jest kierowca BMW. W tym czasie Sebastian M. zdążył wyjechać z kraju. Przez Niemcy i Turcję trafił do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tam został zatrzymany i w maju 2025 r. wydany Polsce. Na rozpoczęcie procesu czekał w areszcie. Proces formalnie ruszył 22 października 2025 r. Podczas pierwszej rozprawy oskarżony przeprosił bliskich ofiar wypadku, ale nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Czytaj więcej
Sebastian M. oskarżony o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęli rodzice z dzieckiem, zakwestionował rzetelność opinii biegłych z...
„Od 2,5 roku nienawidzi mnie cała Polska”
Kolejna rozprawa przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się w czwartek 12 marca. Sebastian M. zdecydował się złożyć wyjaśnienia. Na ich wstępie powtórzył, że nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów. – Od 2,5 roku nienawidzi mnie cała Polska. Nie tylko mnie, ale też członków całej mojej rodziny. Politycy obydwu rządzących frakcji urządzali konferencje na mój temat – mówił M. Zastrzegł, że będzie odpowiadał tylko na pytania sądu i swojego obrońcy.
W oświadczeniu oskarżony odniósł się do samego wypadku. – Zacznę od tego, że ja dokładnie nie wiem, co się stało tego tragicznego dnia. Mam nadzieję, że sąd dopuści wnioski o opinię uzupełniającą biegłych lub nową opinię biegłych i kwestia ta zostanie dogłębnie zbadana – stwierdził Sebastian M. cytowany przez portal tvn24.pl.