Reklama
Rozwiń
Reklama

Zastrzelenie Renee Good. Zabójstwo czy obrona konieczna? [Analiza]

Tragedia w Minneapolis (Minnesota, USA) uwidacznia, jak trudnym zadaniem jest stosowanie prawa. Analiza tych samych dowodów oraz użycie identycznego zestawu reguł służących do ich oceny mogą prowadzić do rozbieżnych rozstrzygnięć, w zależności od osoby wydającej werdykt.

Publikacja: 17.01.2026 11:26

Zastrzelenie Renee Good. Zabójstwo czy obrona konieczna? [Analiza]

Zdjęcie Renee Nicole Good i plakaty, wznoszone podczas czuwania za Good i wszystkie ofiary działań amerykańskiej ICE przed ambasadą USA w Londynie

Foto: EPA/TOLGA AKMEN

7 stycznia 2026 r. w godzinach porannych w Minneapolis, agent Służb Imigracyjnych i Celnych (ICE) Jonathan Ross zastrzelił siedzącą za kierownicą samochodu amerykańską obywatelkę, 37-letnią Renee Good, matkę trójki dzieci.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Protesty w Minnesocie. Donald Trump grozi skierowaniem do stanu wojska

Tragedia w Minneapolis (USA). Reakcje po zastrzeleniu Renee Good przez agenta ICE

Tragedia wzburzyła społeczne emocje w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. Filmiki dokumentujące zdarzenie błyskawicznie zalały tradycyjne media i stały się wiralami w internecie. Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa twierdzą, że funkcjonariusz ICE działał w samoobronie. Burmistrz Minneapolis kategorycznie oświadczył, że śmierci można było uniknąć, zaś oddanie strzałów przez agenta federalnego było absolutnie nieuzasadnione. Zaznaczył, że nie życzy sobie, aby Służby Imigracyjne i Celne nadal operowały w Minneapolis.

Przez USA przetacza się fala protestów, a sprawa jest szeroko komentowana i dyskutowana. Duża część opinii publicznej okrzyknęła czyn agenta ICE mianem morderstwa, część broni stanowiska władz federalnych. Ocena sytuacji idzie zazwyczaj po linii sympatii politycznych. Gdy wyszło na jaw, że ofiara była związana z ruchem lewicowym i żyła w związku homoseksualnym, zaczęły narastać nienawistne, prawicowe komentarze wymierzone właśnie w nią. Część polityków i publicystów stara się narzucić narrację o zdarzeniu opartą wyłącznie na personalnych cechach ofiary lub jej poglądach.

Zdarzenie stało się przedmiotem wzmożonej dyskusji także w Polsce i dzieli nas podobnie, jak ludzi za oceanem. Niezależnie od tego, że doszło do tragedii, sprawa zastrzelenia Renee Good uwidacznia, jak trudnym zadaniem jest stosowanie prawa. Pokazuje, że analiza tych samych dowodów oraz wykładnia i implementacja identycznego zestawu reguł służących do ich oceny mogą prowadzić do rozbieżnych rozstrzygnięć, w zależności od osoby wydającej werdykt. Odrzućmy na chwilę emocje i spróbujmy dokonać weryfikacji sprawy w oparciu o materiały, z którymi każdy może się zapoznać w przestrzeni publicznej.

Reklama
Reklama

Tragedia w Minneapolis. Dostępne dowody, ustalenie faktów odnośnie do śmierci Renee Good

W mediach tradycyjnych i internetowych upubliczniono dotychczas kilka nagrań dotyczących tragicznego zdarzenia w Minneapolis, na podstawie których można odtworzyć przebieg sytuacji. Są to filmiki sporządzone przy użyciu telefonów komórkowych przez świadków oraz bezpośrednich uczestników zajścia. Wśród nich znajduje się m.in. nagranie wykonane przez żonę Renee Good – Beccę, oraz filmik nakręcony przez funkcjonariusza ICE, Jonathana Rossa, który oddał strzały. Dostępne są ponadto zapisy z kamer monitoringu domów znajdujących się w sąsiedztwie miejsca konfrontacji.

Specjaliści zatrudnieni przez amerykańską stację CNN zsynchronizowali wszystkie najistotniejsze, wiarygodne nagrania ukazujące zajście z różnych perspektyw. Na tej podstawie przygotowali jednolity materiał, który przedstawia przebieg zdarzenia krok po kroku. Obejmuje on dodatkowo czytelną makietę sytuacyjną w modelu 3D. Referowany materiał można bezpłatnie wyświetlić w kanale CNN na platformie YouTube. Został opublikowany w ramach audycji pt. „How the ICE shooting unfolded, step by step” („Jak przebiegała strzelanina ICE, krok po kroku”). Jest to możliwie kompletna podstawa, pozwalająca rozpocząć dyskusję o ustalonych w sprawie faktach.

Czytaj więcej

USA: Po tragedii w Minneapolis amerykański funkcjonariusz znów użył broni

Z materiału sporządzonego przez CNN wynika, że kamera monitoringu domu znajdującego się w sąsiedztwie zajścia odnotowała moment, gdy Renee Good podjeżdża w bordowej Hondzie, modelu SUV, na około 4 minuty przed tym, gdy padną strzały. 20 sekund po przybyciu na miejsce, z Hondy wysiada pasażerka w białej czapce. To żona Renee Good – Becca. Następnie Good parkuje auto w poprzek ulicy. Filmik z monitoringu dokumentuje, że na kilka minut przed konfrontacją, cywilne samochody przejeżdżają drogą, pomimo stojącego w poprzek ulicy samochodu.

Miejsce tragedii w Minneapolis

Miejsce tragedii w Minneapolis

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Kolejno, obok Hondy przejeżdża duży SUV agentów ICE. Omija pojazd Good i zatrzymuje się kilka metrów dalej. Z pojazdu ICE wychodzi agent Jonathan Ross i zaczyna nagrywać Renee Good ze swojego telefonu, przechodząc przed maską jej auta. Good jest spokojna i widać, że obiema rękami trzyma kierownicę, kiedy mówi spokojnie do agenta: „That’s fine dude. I’m not mad at you” („Spokojnie stary, nie jestem na ciebie zła”). Jej żona, Becca podchodzi do funkcjonariusza ICE i rejestruje zajście na swój telefon. Ross obchodzi auto Good, Becca mówi: „Go get yourself some lunch big boy, go ahead” („Idź sobie zjeść jakiś lunch, chłopie”).

Następnie, Becca kieruje się z powrotem do prawych przednich drzwi samochodu Renee, a agent Jonathan Ross ponownie przechodzi przed maskę samochodu Good. W tym samym czasie, z drugiej strony do Hondy podchodzi dwóch kolejnych funkcjonariuszy ICE. Jeden z nich szarpie za klamkę samochodu. Wówczas auto zaczyna się poruszać. Najpierw nieznacznie się cofa, odjeżdżając od stojącego z przodu agenta ICE, a następnie rusza w przód. Na materiale widać jednak, że samochód Good nie jest wymierzony w agenta ICE, ale ma wyraźnie przekręcone koła w prawą stronę.

Żona Good, kobieta w białej czapce próbuje wsiąść do samochodu, lecz drzwi są zablokowane. Na filmiku nagranym przez Jonathana Rossa widać, że Renee Good kręci kierownicą w prawą stronę. Wtedy słychać krzyki funkcjonariusza ICE szarpiącego za klamkę: „Get out from the car!” („Wysiadaj z samochodu!”), ale Good rusza.

Są dwa ujęcia kluczowego momentu zdarzenia, które teraz następuje. Na pierwszym, zrobionym z dalszej odległości widać, że samochód porusza się blisko agenta stojącego przed maską. Z drugiego, bliższego ujęcia wynika, że funkcjonariusz ICE nie znajduje się w torze ruchu pojazdu, kiedy oddaje strzały. Słychać trzy strzały, ale nie widać dokładnie (brakuje ujęcia), w jaki sposób są oddawane. Becca krzyczy przerażona: „Shame! Shame on you!” („Hańba! Hańba wam!”). Agent, który omija samochód Good po oddaniu strzałów komentuje sytuację słowami: „F*****g bitch” („P********a suka”).

Jonathan Ross idzie spokojnie za odjeżdżającym bezładnie samochodem z zastrzeloną Renee Good za kierownicą. Honda zatrzymuje się kilkanaście metrów dalej, wjeżdżając w inny, zaparkowany przy ulicy pojazd.

Na filmiku nagranym przez agenta Rossa nie widać, czy samochód Renee Good miał z nim jakikolwiek kontakt. Telefon wypada funkcjonariuszowi z rąk, a nagranie z podrzuconego i upuszczonego telefonu ucieka w górę.

Reklama
Reklama
Zarejestrowany przebieg tragedii w Minneapolis

Zarejestrowany przebieg tragedii w Minneapolis

Foto: PAP

Reguły prawne istotne w sprawie śmierci Renee Good w Minneapolis

Zgodnie z relacjami amerykańskich komentatorów prawnych, najistotniejsze znaczenie dla oceny czynu funkcjonariusza ICE mają trzy następujące źródła prawa, które wymieniam w kolejności od najbardziej ogólnego do najbardziej szczegółowego: Czwarta Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, wyrok Sądu Najwyższego Graham v. Connor z 15 maja 1989 r. oraz Polityka Użycia Siły Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA (U.S. Department of Homeland Security Policy on the Use of Force).

Czwarta Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych zawiera się w dosyć zwięzłych słowach, które brzmią: „Prawa ludu do nietykalności osobistej, mieszkania, dokumentów i mienia nie wolno naruszać przez nieuzasadnione rewizje i zatrzymania; nakaz w tym przedmiocie można wystawić tylko wówczas, gdy zachodzi wiarygodna przyczyna potwierdzona przysięgą lub zastępującym ją oświadczeniem. Miejsce podlegające rewizji oraz osoby i rzeczy podlegające zatrzymaniu powinny być w nakazie szczegółowo określone”.

Z powyższego tekstu wywodzi się, że ludzie mają być chronieni przed arbitralnym i nieuzasadnionym działaniem władz. Wszelkie jej akty, w tym akty wymuszające posłuszeństwo lub naruszające nietykalność osobistą, muszą się opierać na wiarygodnej przyczynie (probable cause) oraz podstawie prawnej. Czwarta Poprawka ma zastosowanie do czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy prawa, w tym do działań funkcjonariuszy Służb Imigracyjnych i Celnych (ICE).

Czytaj więcej

Donald Trump wygrywa przed sądem. Może wysłać Gwardię Narodową do Portland
Reklama
Reklama

15 maja 1989 r. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał wyrok w sprawie Graham v. Connor, który ma decydujące znaczenie dla interpretacji zagadnienia użycia siły przez przedstawicieli władzy na podstawie Czwartej Poprawki. W sprawie tej ustanowiono standard „obiektywnej zasadności”, który jest najistotniejszą regułą (z polskiej perspektywy prawnej, powiedzielibyśmy: klauzulą generalną) mającą zastosowanie przy weryfikacji, czy działania funkcjonariusza prawa w określonej sytuacji są legalne. Jak wynika z uzasadnienia i komentarzy do powołanego wyroku, orzeczenie Graham v. Connor wprowadza równowagę pomiędzy skutecznym egzekwowaniem prawa a ochroną indywidualnych praw konstytucyjnych przysługujących jednostce.

Wyrok Graham v. Connor ma z kolei bezpośrednie przełożenie na treść Polityki Użycia Siły Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA. W punkcie II lit. B dokumentu czytamy: „funkcjonariusz powinien używać wyłącznie takiej siły, która jest obiektywnie uzasadniona w świetle faktów i okoliczności, z jakimi ma do czynienia w chwili użycia siły”. Z kolei w punkcie II lit. C dokumentu, zatytułowanym „Standard »Zasadności« Czwartej Poprawki” (The Fourth Amendment „Reasonableness” Standard), wyjaśniono między innymi: wszelkie zarzuty dotyczące użycia nadmiernej siły przez funkcjonariuszy organów ścigania – śmiertelnej lub nie – podczas aresztowania, zatrzymania w celu przeprowadzenia dochodzenia lub innego „zatrzymania” wolnego obywatela powinny być analizowane w świetle Czwartej Poprawki do konstytucji i zawartego w niej standardu „rozsądności”.

Wszelkie zarzuty dotyczące użycia nadmiernej siły przez funkcjonariuszy organów ścigania podczas aresztowania lub zatrzymania wolnego obywatela powinny być analizowane w świetle Czwartej Poprawki do konstytucji i zawartego w niej standardu „rozsądności”

Standard ten jest obiektywny i określa się go mianem „obiektywnej zasadności”. Wskazano ponadto, że ponieważ standard ten nie nadaje się do precyzyjnej definicji ani mechanicznego zastosowania, jego właściwa implementacja wymaga zwrócenia szczególnej uwagi na fakty i okoliczności każdej konkretnej sprawy, zaś zasadność użycia siły musi być oceniana raczej z perspektywy racjonalnego funkcjonariusza znajdującego się na miejscu zdarzenia, niż analizy dokonanej z perspektywy czasu.

W przytoczonym dokumencie wskazano ponadto, że podstawową zasadą jest, żeby funkcjonariusz działał w sposób minimalizujący ryzyko naruszenia bezpieczeństwa swojego i innych osób, w tym rozsądnie unikał narażania się na sytuacje, w których może zaistnieć konieczność użycia śmiercionośnej siły (punkt III lit. C). Kończąc referat warto jeszcze zwrócić uwagę na postanowienie zgodnie z którym stosowanie nadmiernej siły jest niezgodne z prawem i nie będzie tolerowane. Osoby dopuszczające się takich wykroczeń oraz osoby, które nie zgłoszą takich wykroczeń, będą podlegać wszelkim obowiązującym sankcjom (punkt III lit. H).

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Znowu szok w Minneapolis. Jak daleko mogą się posunąć służby imigracyjne Trumpa

Nie da się ukryć, że amerykańskie przepisy dotyczące zastosowania śmiercionośnej broni przez funkcjonariuszy są dosyć ogólne (warto zresztą odnotować na marginesie, że to cecha charakterystyczna systemu common law, opartego na precedensach). Znajdujemy w nich jednak dyrektywy, według których należy oceniać użycie siły przez przedstawicieli władz, zaś kluczowe jest pojęcie „obiektywnej zasadności”.

Stanowisko władz federalnych USA ws. śmierci Renee Good 

Władze federalne broniące się przed oskarżeniami przedstawiają argumentację odnoszącą się bezpośrednio do kryterium „obiektywnej zasadności” oraz podkreślają wagę oceny krytykowanego czynu z punktu widzenia funkcjonariusza znajdującego się w specyficznych okolicznościach miejsca i czasu konfrontacji.

Wiceprezydent J.D. Vance (nota bene: prawnik) podczas wystąpienia na konferencji w Białym Domu dzień po tragedii, powiedział między innymi: „Ten oficer ICE prawie stracił życie ciągnięty przez samochód sześć miesięcy temu i ma 33 szwy na nodze. Czy nie myślicie, że w związku z tym może być nieco wrażliwy w sytuacji, kiedy ktoś taranuje go samochodem?” oraz „Ona próbowała go staranować swoim samochodem, a on w odpowiedzi strzelił. On działał w samoobronie. On został poważnie zraniony we wcześniejszej akcji podczas wykonywania obowiązków. Wszyscy, którzy rozprzestrzeniają kłamstwo, że to była niewinna kobieta, która sobie jechała po Minneapolis – powinniście się wstydzić!”.

Na marginesie warto odnotować, że J.D. Vance pomylił się mówiąc o szwach na nodze agenta ICE w poprzedniej akcji. Dane przytoczonej sprawy zostały udostępnione na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości USA, a z umieszczonego tam opisu wynika, że funkcjonariusz ICE miał szwy na ręce, nie na nodze, a jego kontuzja doznana podczas akcji nie była z gatunku zagrażających życiu, choć dolegliwa.

Reklama
Reklama

Stanowisko władz federalnych zostało skonkludowane przez Tricię McLaughlin, asystentkę sekretarza Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA w komunikacie, który opublikowano po ujawnieniu nagrania z telefonu agenta Jonathana Rossa. Brzmi on następująco: „Filmik potwierdza, że osoba utrudniała wykonywanie obowiązków funkcjonariuszy i użyła swojego samochodu jako broni w celu zabicia lub wyrządzenia poważnej szkody funkcjonariuszowi federalnemu. Funkcjonariusz bał się o swoje życie, życie swoich kolegów i działał w samoobronie. Amerykańscy obywatele mogą obejrzeć film ze zdarzenia i na tej podstawie samodzielnie ocenić sytuację”.

Prawny sens wypowiedzi przedstawicieli administracji Donalda Trumpa sprowadza się do takiej interpretacji stanu faktycznego, która pozwala umieścić czyn Jonathana Rossa w granicach klauzuli „obiektywnej zasadności” wynikającej z Czwartej Poprawki, wyroku Graham v. Connor oraz Polityki Użycia Siły Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Czytaj więcej

"Nawet osoba pozbawiona wolności może zostać prezydentem USA"

Śmierć Renee Good w USA. Stanowisko krytyków działania ICE

Wielu komentatorów prawnych podnosi w kontrze, że stanowisko władz federalnych jest nieprawidłowe. Argumentacja krytyków ICE kładzie nacisk bardziej na precyzyjną analizę dostępnych dowodów, aniżeli zaklinanie stanu faktycznego w syntetyczne formułki prawne, na czym koncentrują się ludzie Donalda Trumpa.

Przeciwnicy stanowiska władz federalnych akcentują, że koła samochodu Renee Good w chwili oddania strzałów były wyraźnie skręcone, a pojazd nie był wycelowany w Jonathana Rossa. Że agent ICE bez żadnego trudu ominął samochód i nie doznał żadnych obrażeń. Że z jego perspektywy utrwalonej na jednym z nagrań jest widoczne, że Renee Good kręci kierownicą w prawą stronę, aby przejechać obok. Że kierowczyni pojazdu w żadnym razie nie była agresywna i nic nie wskazywało, że komukolwiek chce lub może wyrządzić krzywdę, a tuż przed nieoczekiwaną śmiercią, spokojnie powiedziała: „That’s fine dude. I’m not mad at you” („Spokojnie stary, nie jestem na ciebie zła”), podczas gdy Jonathan Ross po oddaniu strzałów użył nienawistnego komentarza: „F*****g bitch” („P********a suka”).

Oskarżyciele podnoszą, że agent ICE popełnił poważny błąd, stając przed maską zatrzymanego samochodu, pozycjonując się w ten sposób w sytuacji stwarzającej zagrożenie. Było to niezgodnie z podstawowymi zasadami taktyki zapisanymi w Polityce Użycia Siły Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Bez żadnego powodu doprowadził w ten sposób do eskalacji i sytuacji, z której wyniknęło następnie użycie śmiercionośnej siły, czyli oddanie strzałów z broni palnej. Na ten aspekt sprawy zwrócił uwagę np. Andrzej Mroczek, były funkcjonariusz i ekspert ds. przestępczości zorganizowanej i kryminalnej, terroryzmu i terroru kryminalnego z Uniwersytetu Civitas, w komentarzu udzielonym tuż po zdarzeniu Wirtualnej Polsce.

W oparciu o analizę dowodów, przeciwnicy stanowiska władz federalnych wywodzą, że z punktu widzenia modelu „racjonalnego funkcjonariusza działającego w danym momencie w obliczu rzeczywistych faktów i okoliczności” teza o tym, że agent ICE bał się o swoje życie lub bał się, że dozna poważnych obrażeń – jest nieuzasadniona.

Tragedia w Minneapolis. Błędna decyzja to nie morderstwo

Jedną z głównych reguł prawa karnego jest jednak zasada domniemania niewinności. W USA wiąże się ona z ciążącym na prokuratorze obowiązkiem wykazania winy oskarżonego „ponad wszelką wątpliwość” (beyond a reasonable doubt).

Na podstawie aktualnie dostępnych publicznie materiałów, trudno byłoby dowieść ponad wszelką wątpliwość, że w dniu 7 stycznia 2026 r. w Minneapolis doszło do morderstwa (murder), czyli zabójstwa z zimną krwią Renee Good przez agenta ICE, Jonathana Rossa. Samochód ruszył dosyć niespodziewanie w kierunku funkcjonariusza, który musiał podjąć decyzję w ułamku sekundy, zaś obowiązujący standard „obiektywnej zasadności” nakazuje bardziej brać pod uwagę sytuację i jej dynamikę w chwili zajścia, niż chłodne jego rozważenie z perspektywy czasu. Równoważną, alternatywną wersją zdarzenia (wykluczającą przyjęcie, że w sprawie brak jest wątpliwości) byłaby wówczas ta, że funkcjonariusz ICE podjął błędną decyzję na skutek strachu o swoje życie lub zdrowie. Wtedy, bardziej rozsądne byłoby postawienie zarzutu niezamierzonego spowodowania śmierci (manslaughter) lub przekroczenia uprawnień służbowych (abuse of authority).

Z punktu widzenia polskiego prawa karnego sprawę można by było próbować podciągnąć pod przekroczenie granic obrony koniecznej (art. 25 § 2 kodeksu karnego)

Z punktu widzenia polskiego prawa karnego sprawę można by było próbować podciągnąć pod przekroczenie granic obrony koniecznej (art. 25 § 2 kodeksu karnego). Takie przekroczenie z jednej strony nie uchyla bezprawności czynu, ale z drugiej pozwala sądowi zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Oskarżony mógłby się również bronić poprzez wskazanie na błąd co do okoliczności wyłączającej odpowiedzialność karną (art. 29 kodeksu karnego). Argumentowałby wówczas, że stan faktyczny usprawiedliwiał przekonanie co do tego, że miał miejsce bezpośredni zamach na jego życie lub zdrowie, który miał prawo odeprzeć. Na tej podstawie istniałaby szansa całkowitego uniknięcia odpowiedzialności.

Z kolei w przypadku uznania, że błąd sprawcy w istocie miał miejsce, ale nie był usprawiedliwiony (to znaczy, że funkcjonariusz powinien go uniknąć), sąd mógłby nadzwyczajnie złagodzić karę. Przyjmuje się bowiem, że stopień winy sprawcy, który działa pod wpływem obiektywnie nieuzasadnionego urojenia jest niższy niż sprawcy działającego z pełnym rozeznaniem.

Pewne jest natomiast, że administracja Donalda Trumpa zrobi wszystko, aby do żadnego procesu karnego nie doszło. J.D. Vance zapowiedział już, że agenci Służb Imigracyjnych i Celnych objęci są „absolutnym immunitetem”.

Autor jest adwokatem

Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Samorząd
To już pewne. Będzie więcej czasu na przygotowanie planów ogólnych
Prawo karne
Areszt dla Zbigniewa Ziobry. Posiedzenie sądu odroczone
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama