Zażalenie to rodzina Kamila złożyła w związku z wcześniejszą decyzją śledczych o umorzeniu tej sprawy. W czwartek Sąd Rejonowy w Kielcach postanowił, że ponownie zajmą się oni wątkiem ewentualnej odpowiedzialności sądów, policji, kuratorów zawodowych, pracowników socjalnych i samej prokuratury. SR uznał bowiem, że decyzja o zamknięciu tego wątku była przedwczesna, bo materiał dowodowy nie był kompletny i będzie wymagał ponownej oceny, już po jego uzupełnieniu.
Z uwagi na to, że główne postępowanie w sprawie Kamila – dotyczące jego zabójstwa – toczy się za zamkniętymi drzwiami, sąd nie ujawnia szczegółów i nie informuje o merytorycznych motywach czwartkowego, prawomocnego już rozstrzygnięcia. Prokuratura musi teraz przeprowadzić dowody uzupełniające i wtedy ponownie podejmie decyzję, czy postępowanie ponownie umorzy, czy też postawi komuś zarzuty.
Sąd nie uwzględnił jednak zażalenia rodziny w części dotyczącej ewentualnej odpowiedzialności nauczycieli i lekarzy.
Siostra zabitego ośmioletniego Kamila: mam nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość i ktoś zostanie pociągnięty do odpowiedzialności
Złożone przez rodzinę Kamila zażalenie dotyczyło wcześniejszej decyzji prokuratury, która umorzyła śledztwo ws. ewentualnych zaniedbań instytucji, mających czuwać nad bezpieczeństwem chłopca. Zażaleniem tym kielecki sąd zajął się już pod koniec października. Jak mówiła wówczas siostra zabitego chłopca Magdalena Mazurek, pierwotna decyzja o umorzeniu tzw. wątku urzędniczego w sprawie jej brata jest dla niej niezrozumiała. – Nie zgadzam się, żeby umorzyć postępowanie wobec instytucji. Było ich zbyt wiele, by nie reagować. Mam nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość i ktoś jednak zostanie pociągnięty do odpowiedzialności – mówiła.
Głos zabrała wówczas też rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak, która od początku nadzoruje wszystkie wątki w sprawie śmierci Kamila. Jak podkreśliła, w trakcie toczącego się procesu o jego zabójstwo (o które oskarżono jego ojczyma), pojawiają się też inne wątki wymagające zbadania. – Jeśli na arenie polskiej nie będziemy mieli poczucia, że sprawa została wyjaśniona, to bez wątpienia będziemy reagować i kierować sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – zapowiedziała.