Zmuszeni do ewakuacji mieszkańcy zalanych terenów obawiają się, że pozostawiony przez nich dobytek padnie łupem szabrowników. Choć na razie brak sygnałów od policji o takich incydentach, to w przeszłości, choćby podczas powodzi tysiąclecia z 1997 roku, takie przypadki miały niestety miejsce.
- W 1997 roku sytuacja była inna, bo woda długo się utrzymywała, co sprzyjało szabrownictwu. Dziś, nawet w Głuchołazach, gdzie teraz jestem, woda szybko opadła, ewakuowani mieszkańcy wracają i przez cały czas wszędzie było i jest dużo służb – mówi podkomendant Dariusz Świątczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.