- To dlatego, że choć mężczyzna był narodowości polskiej, to nie był obywatelem Polski, ponieważ jego rodzice w latach 80. zrzekli się polskiego obywatelstwa — wyjaśnił Szejna.
Jak dodał, postępowanie w tej sprawie leży w kompetencjach władz szwedzkich i śledztwo będzie prowadzić szwedzka prokuratura.
- My w tej sprawie nie możemy zrobić nic więcej niż to, o co ewentualnie zostaniemy poproszeni — przekazał.
Przypomnijmy, że do tragedii doszło 11 kwietnia 2024 r. ok. godz. 18.00. 39-letni Mikael jechał rowerem ze swoim 12-letnim synem na basen w dzielnicy Skärholmen. Gdy przejeżdżali w tunelu pod wiaduktem, na ich drodze pojawiła się grupka młodzieży. Między mężczyzną a młodocianymi przestępcami doszło do wymiany zdań, po czym w kierunku Polaka padł śmiertelny strzał w głowę z broni palnej. Sprawcy natychmiast uciekli.
Wszystko działo się na oczach 12-latka, który zawiadomił służby i rodzinę.
Następnego dnia Polska Agencja Prasowa podała informację otrzymaną od szwagra zamordowanego, iż był on Polakiem mieszkającym w Szwecji.
Czytaj więcej
Członkowie młodocianego gangu zamordowali w środę mężczyznę, który z 12-letnim synem jechał na basen. Dziś PAP otrzymała potwierdzenie, iż zamordow...
Według szwedzkich mediów, sztokholmska policja ma „całkiem dobry obraz” tego, co wydarzyło się w środę w Skärholmen. Chodzi m.in. o nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia.
– Oczywiście mamy więcej informacji, niż możemy ujawnić - powiedziała rzeczniczka policji Anna Westberg.
Jak poinformowała, nikogo jeszcze nie aresztowano w tej sprawie.