W poniedziałek prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podpisuje ustawę ws. komisji ds. rosyjskich wpływów i jednocześnie kieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w tzw. trybie następczym.
Przeciwko ustawie protestuje opozycja, która określa przepisy mianem "lex Tusk" i mówi, że ustawa jest niezgodna z konstytucją oraz wprowadza sąd kapturowy.
Ustawę określa się mianem "lex Tusk" ponieważ wielu przedstawicieli obozu władzy (np. wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski) jednoznacznie deklaruje, że celem komisji jest prześwietlenie byłego i obecnego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, Donalda Tuska, pod kątem jego polityki wobec Rosji w latach 2007-2014, gdy Tusk był premierem.
We wtorek ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z jej art. 52. wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.
Czytaj więcej
Ustawa o komisji ws. wpływów rosyjskich wywołuje wiele obaw i wątpliwości oraz tworzy trudne do zrzucenia odium.
Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek ocenił na antenie TVN24, że "taka ustawa nie powinna wejść w życie".
- To jest ustawa, która jest w zasadzie dla wszystkich prawników jednoznaczna pod względem oceny jej konstytucyjności. Trójpodział władzy, o którym mowa w konstytucji, polega na tym, że organy państwa dzielą się między sobą funkcjami. Do prowadzenia śledztw, do ustalania stanu faktycznego jest powołana w konstytucji komisja śledcza. Jest taki organ, dzięki któremu parlament może badać różnego rodzaju takie sprawy - zaznaczył. Dodał, że "do wymierzania sprawiedliwości są powołane organy wymiaru sprawiedliwości".
- I nie zmienia tego faktu to, że środek, o jakim mówimy, nazwano środkiem zaradczym a nie karą. To jest zabieg, który w nauce prawa nazywa się czasami etikettenschwindel, czyli wprowadzenie pewnej nazwy, innej niż nazwa która jest w konstytucji, czy w akcie prawnym po to, by uniknąć skojarzeń - powiedział. - Z punktu widzenia skutków prawnych, jaki wywoła ten środek zaradczy, jest to kara, napiętnowanie człowieka przez organ państwa - podkreślił.
Czytaj więcej
W gorącej dyskusji nad ustawą o komisji ds. wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo RP w latach 2007–2022 pojawił się argument, że może ona nie dotycz...