Rzecznik Praw Obywatelskich, który wniósł kasację do Sądu Najwyższego, przypomina, że w Rosji za działalność ekstremistyczną uznaje się np. pokojowe wyznawanie tej religii, polegające choćby na modlitwie i czytaniu literatury religijnej.

- Świadkowie Jehowy są tam zatrzymywani i skazywani na kary długotrwałego więzienia - tylko i wyłącznie ze względu na przynależność wyznaniową - pisze RPO.

Przypomina, że sytuację zaostrzyło uznanie w kwietniu 2017 r. przez Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej Zboru Świadków Jehowy jako organizacji nielegalnej. Sąd Najwyższy zakazał działania centralnej organizacji Świadków Jehowy i jej filii na terenie Rosji uznając, że grupa składająca się z 395 organizacji lokalnych i ponad 170000 zwolenników była organizacją ekstremistyczną. Świadkom Jehowy, którzy nadal manifestują swoje przekonania grozi postępowanie kamę i kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Co więcej, Unia Europejska w oficjalnych stanowiskach wskazywała na sytuację Świadków Jehowy w Rosji, którzy są prześladowani i nie mają swobody praktykowania religii.

Zdaniem RPO obligowało to sąd do dogłębnego i konkretnego uzasadnienia, dlaczego uważa, że wobec ściganego będącego wyznawcą religii uznanej za ekstremistyczną nie zachodzi ryzyko naruszenia art. 3 EKPC wobec wydania ściganego do kraju, w którym przedstawiciele jego religii tylko i wyłącznie ze względu na przynależność wyznaniową są zatrzymywani, pozbawiani wolności, skazywani na długotrwałe więzienia, poddawani przemocowym praktykom i traktowani ze względu na swoją wiarę gorzej niż inni (również jako więźniowie).

- Jest to tym bardziej istotne, że działania takie naruszają wolności i prawa osoby wydanej i są sprzeczne z polskim prawem - podkreśla Rzecznik.