W czwartek, w trzecim dniu rozprawy, Trybunał Konstytucyjny przerwał badanie przepisów o kontrolach operacyjnych służb specjalnych. Wyrok wyda najprawdopodobniej w maju, choć rozprawę odroczył bezterminowo. Chce najpierw poznać szczegółowe informacje o rzeczywistych zasadach stosowania kontroli i skali nadużyć.
Trudno przewidzieć werdykt. Za niekonstytucyjnością niektórych rozwiązań opowiedział się nawet przedstawiciel Sejmu. Autorzy obu wniosków do Trybunału w tej sprawie – rzecznik praw obywatelskich i prokurator generalny – przez trzy dni potwierdzali swoje obawy o konstytucyjne prawa obywateli i ich ochronę przed nadużyciami służb.
4,2 tys. osób objęto w 2013 roku kontrolą operacyjną
W Polsce jest 2 mln zapytań o dane telekomunikacyjne (billingi) od uprawnionych podmiotów. Tyle samo jest we wszystkich pozostałych państwach Europy, ale w sumie.
Andrzej Stankowski z Prokuratury Generalnej wspominał o nastrojach społecznych.
– Opinia publiczna powinna mieć wiarygodną informację o skali billingowania i innej inwigilacji – przekonywał.
149 razy prokurator generalny nie wyraził zgody na kontrolę w ubiegłym roku
Sami policjanci mówili jednak, że są przeciwni upublicznianiu danych o inwigilacji na poziomie komend wojewódzkich.
– To przeszkadzałoby nam w pracy – wyjaśnili.
Paweł Wojtunik, szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przekonywał z kolei, że wskazanie szczegółowego katalogu środków stosowanych do kontroli mógłby tylko wyrządzić szkodę.
– Zawodowi przestępcy, znając listę możliwości służb, mogliby skutecznie próbować je omijać – wyjaśniał.
Przy okazji rozprawy wyszedł problem, jak sądy rozumieją pojęcie „przestępstwa ścigane na mocy umów i porozumień międzynarodowych" oraz „godzące w bezpieczeństwo państwa" i jego „podstawy ekonomiczne".
Trybunał pytał, jakie czyny zaliczają się do nich. Niedookreśloność tych zapisów, uprawniających dziś służby do kontroli operacyjnej, kwestionowali i RPO, i prokurator generalny.
W odpowiedzi przedstawiciele służb mundurowych i specjalnych zgodnie przyznali, że niemożność powoływania się na umowy międzynarodowe we wnioskach o stosowanie kontroli operacyjnej nie utrudni ich pracy.
Inne zmiany byłyby już dla nich kłopotliwe.