Pierwszy z odcinkowych pomiarów prędkości na autostradzie A1 został uruchomiony 20 stycznia 2021 r. na odcinku między Tuszynem a Piotrkowem Trybunalskim. Po 24 godzinach wykryto aż 1,3 tys. przekroczeń dopuszczalnej średniej prędkości na 16-kilometrowym fragmencie.

Dwa dni później uruchomiono także radary na 41-kilometrowym odcinku między Kamieńskiem a Częstochową. Rejestrowały nie mniej wykroczeń. Ile?

Czytaj też:

Bez bramek na płatnych autostradach. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę

Na odcinku Piotrków Trybunalski–Tuszyn zarejestrowano w pierwszych tygodniach 25,7 tys. wykroczeń, a na odcinku Częstochowa–Kamieńsk 27,4 tys. wykroczeń. Wezwania zostały wysłane do 40,7 tys. właścicieli pojazdów. Kolejne miesiące nie były lepsze. Autostrada A1 okazała się żyłą złota dla Inspekcji Transportu Drogowego. Od stycznia 2021 r. ponad 150 tys. kierowców przekroczyło na niej prędkość.

Na budowanej autostradzie A1 działają dwa odcinkowe pomiary prędkości.

Od momentu ich uruchomienia ukaranych zostało 150 tys. kierowców. To rekord na skalę całego kraju. Dla porównania w 2020 r. z 30 punktów odcinkowego pomiaru prędkości wystawiono łącznie 130 tys. mandatów. Problemem nie jest jednak brak wiedzy kierowców, czym jest odcinkowy pomiar prędkości, ale niewidocznie ustawione tablice informujące o rozpoczęciu i zakończeniu odcinka pomiarowego. Dodatkowo kierujący nie zauważają, jakie ograniczenie obowiązuje na danych fragmentach.

Odcinkowe pomiary prędkości na autostradzie A1 zostały zastosowane na prośbę firm pracujących przy budowie drogi. Zwykłe znaki z ograniczeniami prędkości do 70 km/h nic nie dawały. Nie pomagały też intensywniejsze patrole policji. Nieodpowiedzialne zachowanie kierowców doprowadziło w efekcie do 22 kolizji w ciągu czterech miesięcy 2020 r. Sytuacja zmieniła się po wprowadzeniu odcinkowego pomiaru prędkości. Od tego czasu na tym odcinku odnotowano jedynie dwie kolizje. Mimo to przekroczeń dozwolonej prędkości 140 km/h nadal jest sporo. Rekordzista osiągnął średnią prędkość 150 km/h na dystansie 40 km.

Najwięcej z nich – 14,8 tys. – to przekroczenia dopuszczalnej prędkości o 11–20 km/h. Kierujący pojazdami przekraczali limit prędkości średnio o 26 km/h. W ponad 30 tys. spraw wysłano już wezwanie do właściciela pojazdu – wynika z informacji od GITD.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości? Na początku i końcu odcinka ustawione są urządzenia, które zarejestrują wjazd i wyjazd samochodu. Odcinki mają średnio kilka kilometrów długości. Maszyny wykonają zdjęcia samochodów, a także zmierzą czas, w jakim auta pokonają odcinek.