Sejm właśnie rozpoczyna prace nad projektem zmian w kodeksie drogowym. Propozycje przygotowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Chcą, aby egzamin państwowy na prawo jazdy wszystkich kategorii był przeprowadzany nie tylko w miastach wojewódzkich, ale i powiatowych.
Cel zmian jest jeden: ma być bliżej dla zdających i bez czekania na egzamin w długich kolejkach.
Dziś egzamin na prawo jazdy można zdawać wyłącznie w jednym z 27 miast, w których działają wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. Są miasta, w których czeka się nawet kilka miesięcy, np. w Krakowie – dwa miesiące; w Warszawie – średnio trzy miesiące, ale już w Rzeszowie – ok. trzech tygodni.
– Czasem to wina samych zdających. Na dogodny termin można się zapisać jeszcze w trakcie kursu. Sporo osób także rezygnuje w ostatniej chwili i zwalnia terminy, wystarczy się dowiadywać – mówi Jakub Wojtyna z łódzkiego ośrodka szkolenia.
– To zły pomysł – mówi „Rz” Piotr Wójcikiewicz, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Rzeszowie. – Nie wszystkie miasta powiatowe w kraju mają odpowiednią liczbę skrzyżowań, rond oraz stosowne natężenie ruchu – tłumaczy.
I dodaje, że trudno byłoby porównać umiejętności zdającego w małym mieście, przez które biegnie na przykład jedna droga krajowa, z umiejętnościami kogoś, kto jest egzaminowany w większym mieście, w którym przecież jeździ się dużo trudniej.
Jego zdaniem znacznie ucierpiałby na tym poziom przygotowania świeżo upieczonych kierowców, chociaż wyniki zdawalności mogłyby się poprawić. W Rzeszowie np. egzamin teoretyczny na najpopularniejszą z kategorii – B (samochód osobowy) – zdaje za pierwszym razem 79 proc. kandydatów na kierowców, ale praktyczny zaledwie 34 proc.
Oprócz względów bezpieczeństwa w grę mogą wchodzić również przeszkody finansowe. Zanim bowiem nowe małe ośrodki zajęłyby się egzaminami we wszystkich kategoriach prawa jazdy, musiałyby się do tego przygotować. Chodzi m.in. o zakup samochodów, zatrudnienie egzaminatorów, przygotowanie placów manewrowych, lokali szkoleniowych itd.
Poselska propozycja podoba się natomiast właścicielom ośrodków szkolenia. – Byłoby to spore ułatwienie dla zdających i łatwiej byłoby zdać egzamin – twierdzi „Rz” Helena Witek z jednego z krakowskich ośrodków szkolenia. – Nie chodzi o to, żeby było łatwiej zdać egzamin – odpowiada Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury. I dodaje, że nie ma najmniejszego uzasadnienia dla takich zmian.
– Mamy system szkolenia i egzaminowania i musimy go doskonalić, a nie zmieniać. Skoro kilkanaście lat temu zdecydowano, że egzaminy będą przeprowadzane tylko w miastach wojewódzkich, to musiały przemawiać za tym poważne argumenty – twierdzi minister. – Najważniejszy to nierówny poziom szkolenia i egzaminowania.
Dzisiejsze ośrodki nie zapewniają pełnej i terminowej obsługi wszystkich zainteresowanych – przyznaje rząd w stanowisku przesłanym do Sejmu. Ale zastrzega, że poselska propozycja tego nie zmieni, dlatego też negatywnie zaopiniował projekt.
Egzamin teoretyczny w każdej kategorii prawa jazdy lub pozwolenia:
- test pisemny lub komputerowy >22 zł
- w formie ustnej >40 zł
Egzamin praktyczny:
- kategoria A1 lub A >140 zł
- kategoria B >112 zł
- kategoria B1, C1, D1 lub T >135 zł
- kategoria C, D lub B+E >160 zł
- kategoria C1+E, C+E, D1+E lub D+E >195 zł
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl