Lekceważenie znaku STOP, który nakazuje bezwzględne zatrzymanie się przed przejazdem, jest powszechne, a policyjne patrole zbyt rzadkie, by zmienić sytuację.  Oto niektóre tylko przypadki z ostatniego tygodnia.  

12 lutego na przejazd w Łodzi wjechał kierowca samochodu ciężarowego. Tłumaczył, że „nie zauważył pociągu”, który uderzył w jego ciężarówkę. Trzy dni wcześniej, w Nowej Wsi Małej kobieta wjechała samochodem osobowym na tory tuż przed pociąg. Doszło do zderzenia. Zarówno 23-letnia kierująca, jak i jej pasażerka, zostały ranne. Trzeba było użyć do ich transportu śmigłowca LPR. 

W poniedziałek w Gosławicach (dzielnica Konina) kierująca fiatem dolbo miała nie zastosować się do znaku "stop" i wjechać wprost pod lokomotywę. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, ale przez kilka godzin na miejscu trwały policyjne czynności i był utrudniony ruch na drodze. Kobieta została ukarana mandatem wysokości 1300 złotych, otrzymała również 10 punktów karnych.

Czytaj więcej

Ważny wyrok Sądu Najwyższego ws. rowerzystów i znaku STOP

Jeszcze więcej zapłacił kierowca opla z powiatu inowrocławskiego. Na filmie nagranym przez innego kierowcę widać, jak wyprzedza na przejeździe kolejowym, a wcześniej się przed nim nie zatrzymał, lekceważąc znak „STOP". Został ukarany mandatami na łączną kwotę 1300 zł oraz 18 punktami karnymi.

Ze statystyk Urzędu Transportu Kolejowego  wynika, że w 2023 r. na przejazdach kolejowo-drogowych doszło do 189 wypadków (181 w 2022 r.) z 40 ofiarami śmiertelnymi. Rok do roku liczba wypadków na wszystkich przejazdach wzrosła o ponad 4%. Jednak na przejazdach kat. D (zabezpieczone wyłącznie krzyżem św. Andrzeja lub krzyżem św. Andrzeja i znakiem Stop) liczba wypadków wzrosła o niemal 20% (ze 101 do 121). 

Kolejarze ujawnili plan. Kierowca się nie prześlizgnie

Jak informuje BRD24, pracownicy kolei od dawna chcą okiełznać kierowców. M.in. ich prośby doprowadziły dwa lata temu do podwyższenia do 2 tys. zł (i 15 punktów karnych) kar za wjazd na przejazd, gdy nie gaśnie jeszcze czerwony sygnał. Jednak mandaty wystawiane są zbyt rzadko, by kary zadziałały. 

Na odbywającym się w Warszawie Forum Bezpieczeństwa Kolejowego 2024  prezes Urzędu Transportu Kolejowego ujawnił, iż kolejarze mają plan na automatyczne wykrywanie wykroczeń kierowców na przejazdach kolejowych. 

- Wypadki na przejazdach kolejowo-drogowych są zagrożeniem nie tylko dla kierowców i pieszych, ale także dla maszynistów, obsługi pociągu i pasażerów. W ostatnich latach ponad 30 maszynistów odniosło obrażenia w wypadkach na przejazdach kolejowo-drogowych. Dlatego wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury i PKP Polskimi Liniami Kolejowymi dążymy do tego, aby przynajmniej na 500 przejazdach kolejowo-drogowych kat. D w Polsce wdrożyć nowoczesne systemy monitorujące i automatycznie rejestrujące niebezpieczne zachowanie kierowców – powiedział Ignacy Góra, prezes UTK.

– Te urządzenia są gotowe i chcemy je pilnie wprowadzić na 500 najbardziej niebezpiecznych przejazdach. Głęboko wierzę, że takie dyscyplinowanie kierowców pozwoli nam szybko zmniejszyć liczbę wypadków na przejazdach – powiedział  prezes UTK.

Na tej samej konferencji wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak ujawnił, że tylko w rok na ponad 2 tys. przejazdów kolejowych wyposażonych w ubezpieczenia zabezpieczające wykryto aż 1,3 tys. zdarzeń, w których kierowcy zachowali się niewłaściwie. Biorąc pod uwagę, że wielu zdarzeń nie wykryto, skala łamania przepisów przez kierowców jest znacznie wyższa.