Badania są obowiązkowe, ich częstotoliwość zależy od wieku pojazdu. Z początku wystarcza jedno na trzy lata, potem trzeba je już robić co roku. Marcin Barankiewicz, prezes Zarządu Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, twierdzi, że jeżeli rządzący nie podejmą żadnych działań, to może się to skończyć zamykaniem stacji, bo przestaną być opłacalne.

W 2020 r. zostało zamkniętych 126 stacji kontroli pojazdów, a w 2021 r. – 52.

Sprawą zajęli się posłowie w interpelacji.

Czytaj więcej

Koszty badań auta muszą być wyższe. Jest apel do rządu

Stacje kontroli pojazdów są w coraz trudniejszej sytuacji. Nie pomagają apele środowiska adresowane do ministra infrastruktury o podjęcie zmian legislacyjnych mających zwaloryzować opłaty za badania techniczne pojazdów, opłat niezmienianych od prawie dwóch dekad.

Przypomnijmy: są to ceny, które reguluje minister infrastruktury. Tym razem poseł Waldemar Andzel zaadresował do ministra infrastruktury zapytanie poselskie. Czytamy: Wysokość opłat za badania techniczne pojazdów (określona rozporządzeniem ministra infrastruktury z 29 września 2004 r. ws. wysokości opłat związanych z prowadzeniem stacji kontroli pojazdów oraz przeprowadzaniem badań technicznych pojazdów) nie była waloryzowana przez 18 lat. Przedsiębiorcy wskazują, że – zgodnie z danymi z Centralnej Ewidencji Pojazdów – w 2020 r. zostało zamkniętych 126 stacji kontroli pojazdów, a w 2021 – 52. To dowód nierentowności tego typu działalności gospodarczej.

Poseł pyta więc MI, czy resort zamierza coś z tym zrobić. Odpowiedzi brak.

Diagności twierdzą, że jeżeli rządzący nie podejmą działania, to dojdzie do zamykania kolejnych SKP. W efekcie kierowcy nie będą mieli gdzie przeprowadzić badań pojazdów.