Egzaminatorzy na prawo jazdy założyli nowe stowarzyszenie. Należą do niego osoby niezadowolone z pieniędzy, jakie otrzymują za sprawdzenie umiejętności kandydatów na kierowców.

– Od wielu lat są to te same kwoty, a przecież my musimy się szkolić – mówi Mariusz K., jeden ze zbuntowanych egzaminatorów.

Jeśli żądania nie zostaną spełnione, może pojawić się problem z przystąpieniem do egzaminu. A to uderzy w zdających.

Ezgaminatorzy upominają się o wyższe stawki od lat. – Jeśli trzeba będzie, upomnimy się na ostro –mówi jeden z egzaminatorów. – Prowadzimy rozmowy o podwyżkach wynagrodzeń, ale nasze wyliczenia są realne i nie mogą narazić WORD na straty – dodaje.

– Na początku marca zaproponowaliśmy 500 zł podwyżki dla egzaminatorów i 300 z dla pracowników biur obsługi klienta. Z roku na rok zyski z opłat egzaminacyjnych spadają, a w 2020 r., m.in. w związku z dwumiesięcznym przestojem, jaki wymusiła pandemia Covid-19, strata tylko jednego WORD wyniosła 2,4 mln zł – mówi egzaminator. I dodaje: – Gdybyśmy przychylili się do postulatów związkowych, czyli podwyżki i wyrównania wynagrodzeń za ubiegły rok, dziura w budżecie powiększyłaby się do 6 mln zł.

Obecnie zarobki egzaminatorów wahają się od 4 do 8 tys. zł i są regulowane ustawą. Im więcej kategorii egzaminacyjnych, tym otrzymywana wypłata wyższa.

Kolejny postulat „Solidarności” dotyczy zmniejszenia z dziewięciu do ośmiu dobowej liczby egzaminów, które może przeprowadzić egzaminator. Chodzi o poprawę komfortu pracy, a także możliwość odpowiedniego skupienia się przeprowadzających egzamin na prawo jazdy na każdej jeździe.

Dyrekcja odpowiada, że realny czas pracy egzaminatora w ciągu ośmiogodzinnego dnia pracy wynosi cztery godziny. To czas, który spędza z kursantami przystępującymi do egzaminów. Wynika to z faktu, że egzaminy zazwyczaj nie trwają długo lub kończą się przed czasem, wiele z nich już na placu manewrowym.

Poza tym zmniejszenie dobowej liczby egzaminów wydłużyłoby czas oczekiwania kandydatów na kierowców.

A tego nikt nie chce.

Czytaj więcej

Szkolenia i egzaminy na prawo jazdy - rząd znów szykuje zmiany