Do takiego wniosku doszedł Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego oraz tamtejsze Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Ich opinii nie podtrzymał jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie.

Sprawa dotyczyła niezdanego egzaminu na prawo jazdy.

Egzaminator w notatce służbowej wyjaśnił, że egzaminowany uzyskał wynik negatywny za dwukrotne niezastosowanie się do znaków pionowych, podczas jazdy na drogach dwukierunkowych jednojezdniowych. Jednym z zadań wymaganych na egzaminie jest jazda drogami o podwyższonej prędkości, którego celem jest sprawdzenie, czy osoba egzaminowana obserwuje znaki drogowe, umie poruszać się z podwyższoną prędkością i właściwie ocenia warunki ruchu pozwalające na bezpieczną jazdę. Oceniając to zadanie egzaminator ustalił, iż zdający nie obserwuje drogowych znaków pionowych, gdyż na drogach o dopuszczalnej prędkości, jadąc w nieutrudniających ruchu warunkach drogowych, poruszał się ze zbyt małą prędkością.

Egzaminator stwierdził, że zdający potrafi jeździć ze zwiększoną prędkością, ponieważ po zwróceniu mu uwagi zwiększył ją w czasie jazdy, natomiast nie obserwuje znaków drogowych i nie stosuje się do nich w czasie jazdy, przez co może powodować utrudnienia ruchu na drogach o podwyższonej prędkości.

Kandydat na kierowcę nie zgodził się z taką oceną egzaminatora, i zwrócił się do Marszałka Województwa o weryfikację przebiegu egzaminu oraz zajęcie stanowiska w sprawie poprawności jego przeprowadzenia.

Prędkość powinna być bezpieczna

Marszałek unieważnił egzamin, wskazując, iż żaden przepis nie określa minimalnej prędkości, z jaką powinien poruszać się kierujący pojazdem po drodze publicznej w obszarze zabudowanym, na której organ zarządzający ruchem zatwierdził zwiększenie prędkości. Prędkość pojazdu w takiej sytuacji powinna być bezpieczna oraz przy założeniu nieprzekroczenia wartości wyrażonej znakiem drogowym nie powinna powodować utrudnienia ruchu innych uczestników drogi, z uwzględnieniem warunków na niej panujących. – Rozumieć przez to należy, że to sam kierujący pojazdem określa prędkość jazdy, w granicach określonych znakami drogowymi. Fakt podniesienia na danym odcinku drogi prędkości nie jest równoznaczny z nakazem jazdy z wartością wskazaną na znaku zakazu B-33, a jedynie zakazuje jej przekraczania – stwierdził Marszałek Województwa.

W uzasadnieniu swojej decyzji wyjaśnił, iż w sytuacji takiej, jak na egzaminie, gdy za pojazdem egzaminacyjnym nie jechały inne pojazdy, które w skutek zbyt powolnej jazdy zmuszane byłyby do wykonywania niebezpiecznych manewrów albo niestosowania przepisów ruchu, lub też prędkość jazdy wywoływałaby istotnie utrudnienia w kierowaniu, nie można uznać jazdy z prędkością niższą niż wyrażoną znakiem zakazu za nieprawidłową.

Zawężenie kryteriów oceny egzaminu

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Od tej decyzji odwołanie złożył egzaminator Ośrodka Ruchu Drogowego, przeprowadzający egzamin. Domagał się jej uchylenia, bowiem jego zdaniem, dokonana przez organ interpretacja przepisów i ocena przebiegu egzaminu odbiera egzaminatorowi możliwość oceny umiejętności egzaminowanego do samodzielnego poruszania się pojazdem w ruchu drogowym, zawężając kryteria oceny egzaminu tylko do tego czy osoba egzaminowana popełniła wykroczenia drogowe podczas egzaminu w ruchy drogowym czy też nie.

Te argumenty nie przekonały Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które utrzymało decyzję Marszałka Województwa w mocy. SKO stwierdziło, że fakt podniesienia na danym odcinku drogi prędkości nie rodzi obowiązku poruszania się z prędkością zbliżoną do znaku, a oznacza jedynie zakaz jej przekraczania.

Błąd w ustaleniach faktycznych

Obie korzystne dla kandydata na kierowcę decyzję uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, do którego skargę złożył egzaminator.

W ocenie sądu, zasadny okazał się zarzut błędu w ustaleniach faktycznych co do rodzaju zadania, którego nieprawidłowe wykonanie przez egzaminowanego legło u podstaw wystawienia przez egzaminatora oceny negatywnej. Mianowicie, organy obu instancji błędnie przyjęły, że zadaniem tym była określona rozporządzeniu z 13 lipca 2012 r. w tabeli nr 7, załącznika nr 2 pod pozycją nr 3 "jazda drogami dwukierunkowymi dwujezdniowymi o różnej liczbie wyznaczonych i niewyznaczonych pasów ruchu, posiadającymi odcinki proste i łuki, wzniesienia i spadki, obniżone i podwyższone dopuszczalne prędkości". Tymczasem z zebranego podczas postępowania materiału w postaci wyjaśnień egzaminatora oraz egzaminatora nadzorującego przebieg egzaminu zadaniem tym była "jazda drogami dwukierunkowymi jednojezdniowymi o różnej liczbie wyznaczonych i niewyznaczonych pasów ruchu, posiadającymi odcinki proste i łuki, wzniesienia i spadki, obniżone i podwyższone dopuszczalne prędkości", które ujęte jest pod poz. 2 tabeli nr 7 załącznika nr 2 do cytowanego rozporządzenia.

Dokonanie prawidłowego ustalenia w tym zakresie ma znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy ze względu na wskazane już na wstępie niniejszych rozważań, materialnoprawne przesłanki unieważnienia egzaminu.

Ostatecznie WSA stwierdził, że zarówno Marszałek Województwa, jak i Samorządowe Kolegium Odwoławczy nie wykazały w sposób znajdujący oparcie w przepisach prawa, że zakwestionowany egzamin praktyczny na prawo jazdy kategorii B został przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a zatem nieuprawnione było badanie zasadności wystawionej przez egzaminatora oceny z tego egzaminu.

Sąd podkreślił w uzasadnieniu, iż przewidziany w art. 72 ust. 1 pkt 2 tryb unieważnienia egzaminu państwowego na prawo jazdy nie daje podstawy prawnej do zanegowania oceny z egzaminu, jeśli ocena ta nie jest poprzedzona i nie pozostaje w związku przyczynowo-skutkowym z przeprowadzeniem tego egzaminu niezgodnie z przepisami ustawy.

Orzeczenie nie jest prawomocne.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie z 17 listopada 2016 r. (sygn. akt II SA/Sz 657/16)