Zdarza się, że standard usług świadczonych przez biura podróży odbiega od oferty katalogowej. Dlatego turyści na urlop powinni zabrać ze sobą umowę, program imprezy, katalog oraz warunki uczestnictwa. Pomoże im to w sprawdzeniu, czy biuro wywiązuje się ze zobowiązań. Jeśli w trakcie imprezy stwierdzą wadliwe wykonywanie umowy, powinni od razu zawiadomić o tym biuro.

Część niedociągnięć organizatora można naprawić w trakcie urlopu. Reklamacje można złożyć np. u rezydenta. Niezadowolony turysta będzie mógł domagać się odszkodowania także po powrocie z wycieczki. Ma na to 30 dni.

W reklamacji trzeba dokładnie opisać wady wyjazdu. Należy dołączyć też jak najwięcej dowodów, którymi mogą być zdjęcia (np. grzyba na suficie łazienki), oświadczenia innych osób, kopie rachunków (np. za leżaki, których wypożyczenie na plaży miało być bezpłatne).

Nieudane wakacje? Możesz żądać odszkodowania

UOKiK i "Rzeczpospolita" zapraszają na cotygodniowy cykl porad dla konsumentów, którzy planują urlop z biurem podróży. Dziś porady udziela Krzysztof Lehmann z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Komentuje Krzysztof Lehmann

Turysta powinien też podać, jakiej kwoty się domaga. Określając wysokość roszczeń, może się posiłkować tzw. tabelą frankfurcką ustalania obniżek ceny. Przykładowo, za brak wyżywienia można żądać do 50 proc. Od 5 do 10 proc. odszkodowania należy się za zbyt małą powierzchnię pokoju, brak balkonu czy widoku na morze, zbyt rzadką zmianę ręczników i pościeli oraz brak leżaków plażowych i parasoli. Tabela nie jest jednak dokumentem oficjalnym. Nie wiąże więc biura.

Na rozpatrzenie reklamacji biuro podróży ma 30 dni od jej złożenia. Gdy organizator nie ustosunkuje się do niej w tym terminie, uważa się, że uznał racje turysty. Turyści wykupujący wycieczkę oferty last minute nie powinni się obawiać tego, że zostaną potraktowani przez biuro gorzej niż pozostali. Korzystający z promocji mają bowiem takie same prawa jak inni.