Odchodzący rząd może wciąż działać i utrudniać pracę następcom

Ustępujący gabinet ma pełnię władzy, którą może wykorzystywać do utrudniania pracy nowemu rządowi.

Aktualizacja: 26.10.2023 11:11 Publikacja: 26.10.2023 03:00

Posiedzenie Rady Ministrów, na czele premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier Jarosław Kaczyński

Posiedzenie Rady Ministrów, na czele premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier Jarosław Kaczyński

Foto: PAP/Albert Zawada

Gabinet Mateusza Morawieckiego nadal jest u władzy i podejmuje decyzje. Konstytucja obliguje go do złożenia dymisji na pierwszym po wyborach posiedzeniu Sejmu. Także wtedy jednak premier i ministrowie będą pełnić funkcje do powołania nowego rządu.

Milardy na odchodnym

Na razie rząd nie ogranicza się w działaniu. Na posiedzeniu w ostatni wtorek przyjął uchwały ws. sześciu wieloletnich programów różnych inwestycji, w tym kontynuacji budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – 155 mld zł do wydania w latach 2024– 30.

Czy ustępujący rząd, który nie ma większych szans na utrzymanie się przy obecnym składzie Sejmu, może podejmować decyzje o tak doniosłych skutkach dla budżetu? Nie regulują tego wprost żadne przepisy. Pytani przez nas konstytucjonaliści twierdzą, że postawa odchodzącego rządu to kwestia obyczaju politycznego, a nie prawa.

Jak przypomina prof. Andrzej Jackiewicz z Uniwersytetu w Białymstoku, konstytucja nie zakłada szczególnych zasad działania ustępującego rządu, a zatem dysponuje on pełnią przysługujących mu uprawnień.

– Jednak zgodnie z duchem Konstytucji rząd nie powinien zaciągać zobowiązań, które znacząco obciążałyby następną ekipę czy wręcz następne pokolenia. Preambuła ustawy zasadniczej odwołuje się bowiem do troski o przyszłość – zauważa ekspert.

Czytaj więcej

Kiedy nowy rząd po wyborach? Możliwe scenariusze

W przeszłości ekipy, które przegrały wybory, starały się raczej nie występować z nowymi inicjatywami. Tak wspomina te sytuacje dr Maciej Berek, sekretarz Rady Ministrów i prezes Rządowego Centrum Legislacji w latach 2007–15. Zauważa on, że prawo konstytucyjne ze swej natury nie może być nadmiernie szczegółowe, pozostawiając margines dla kultury politycznej i zwyczajów konstytucyjnych.

– Dlatego właśnie w dotychczasowej praktyce ustępujące rządy szanowały werdykt społeczeństwa o zmianie układu sił politycznych. W obecnej sytuacji rząd nie powinien zatem przyjmować nowych wieloletnich programów finansowych, bo nie będzie ich realizował – mówi dr Berek. Wspomina on, że zdarzały się co prawda programy, np. gazoport w Świnoujściu, które trwały wiele kadencji i realizowały je zmieniające się ekipy. – Jednak nawet w takich przypadkach inicjujący te programy rząd prowadził je przynajmniej przez kilka miesięcy i brał za nie odpowiedzialność – zauważa ekspert.

Budżetowa gra

Tymczasowe działanie gabinetu Mateusza Morawieckiego może się przeciągnąć do grudnia. Wskazują na to sygnały z Kancelarii Prezydenta, który może wykorzystać swe konstytucyjne uprawnienia, by opóźnić powstanie nowego rządu. Tymczasem wciąż nie ma uchwalonej ustawy budżetowej na 2024 rok. Co więc będzie z finansami państwa?

Jak zauważa dr Maciej Berek, teoretycznie obecny rząd może ponownie złożyć projekt budżetu po zebraniu się nowego Sejmu.

– Mało jednak prawdopodobne, by ten budżet potem wykonywał. Dlatego gdyby doszło do takiego ruchu ekipy Morawieckiego, można by to odbierać raczej jako grę polityczną niż troskę o finanse państwa – sugeruje legislator.

Zdaniem prof. Andrzeja Jackiewicza złożenie nowego projektu ustawy budżetowej może nastąpić po zebraniu się nowego Sejmu, ale w zasadzie powinien to zrobić już nowy rząd, mający poparcie większości parlamentarnej.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Opozycja wygrała, ale nowy rząd poznamy zapewne dopiero w grudniu

– Konstytucja daje parlamentowi cztery miesiące na prace nad budżetem i ten termin należy liczyć od przedłożenia nowemu Sejmowi projekt ustawy budżetowej, a nie od dnia złożenia projektu budżetu przed wyborami. Dopiero gdyby nie dotrzymano terminu liczonego w ten sposób, prezydent może skrócić kadencję parlamentu – przypomina prof. Jackiewicz.

Jednak przepis o czteromiesięcznym terminie jest tak nieostry, że pozwala stosującemu go prezydentowi na pewną dowolność w obliczeniach. Może bowiem próbować liczyć czas od końca września, gdy rząd Morawieckiego złożył w Sejmie swój projekt.

Nie byłby to pierwszy przypadek ryzyka rozwiązania parlamentu. Użyciem tego oręża groził prezydent Lech Kaczyński w 2006 r., by nakłonić Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin do porozumienia z PiS. Ostatecznie do rozwiązania parlamentu nie doszło, bo partie te doszły wtedy do porozumienia.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
prof. Maciej Serowaniec, konstytucjonalista z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Polska konstytucja była pisana „na piękną pogodę”, z założeniem stosowania jej zgodnie z dobrym obyczajem politycznym. Nie można zaliczyć do dobrych zwyczajów podejmowania przez ustępujący rząd decyzji, które zaciągają poważne zobowiązania do wykonania przez przyszły rząd. Ustępujący gabinet oczywiście powinien urzędować, bo „bezkrólewie” byłoby szkodliwe w sytuacjach nadzwyczajnych, np. klęsk żywiołowych. Powinien jednak raczej wygaszać swą działalność niż inicjować nowe przedsięwzięcia. Teoretycznie może też zgłosić nowy projekt ustawy budżetowej na przyszły rok, choć w zasadzie powinno być to zadanie nowego rządu, który będzie budżet wykonywał. W dzisiejszej sytuacji złożenie takiego projektu przez ustępujący gabinet np. na pierwszym posiedzeniu Sejmu może jedynie utrudnić działanie nowego rządu, który ma prawo mieć zupełnie inną wizję wpływów i wydatków państwa.

Gabinet Mateusza Morawieckiego nadal jest u władzy i podejmuje decyzje. Konstytucja obliguje go do złożenia dymisji na pierwszym po wyborach posiedzeniu Sejmu. Także wtedy jednak premier i ministrowie będą pełnić funkcje do powołania nowego rządu.

Milardy na odchodnym

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Praca, Emerytury i renty
Koniec 500+. Kiedy ostatnie wypłaty? 800+ na koncie już w grudniu?
Konsumenci
Nowy Sejm przyjął pierwszą ustawę. Dotyczy zakazu handlu w niedziele
W sądzie i w urzędzie
PESEL można już zastrzec. Jak to zrobić?
Prawo pracy
Szef może zablokować samowolną pracę po godzinach
Zdrowie
Ziobro na odchodne złożył wniosek do TK. Ma duże znaczenie dla lekarzy
Materiał Promocyjny
Nowe narzędzia to nowe możliwości