Takie wnioski płyną z najnowszego raportu fundacji Watch Health Care, która monitoruje kolejki w ochronie zdrowia. Średni czas oczekiwania na usługi medyczne wzrósł w maju w porównaniu ze styczniem 2015 roku o 1,5 tygodnia. Tymczasem od pięciu miesięcy obowiązują znowelizowane zapisy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, czyli pakiet onkologiczny.
Wychodzi więc na to, że sytuacja pacjentów z nowotworami nie poprawiła się znacznie. Największy wzrost czasu oczekiwania, bo aż o ok. 3 tygodnie widać w ginekologii onkologicznej. O ile w styczniu 2015 r. pacjenci czekali tu 2,7 miesiąca o tyle w maju było to 5,6 miesiąca.
Podobnie pacjenci czekają o dwa tygodnie dłużej na świadczenia hematologiczne. W chirurgii onkologicznej i onkologii średni czas oczekiwania na świadczenia wydłużył się o blisko tydzień. O ile tutaj pacjenci jeszcze w styczniu czekali 4 tygodnie o tyle w maju było to 6 tygodnie.
Z raportu wynika, że najdłuższe kolejki są w chirurgii onkologicznej. Średnio na zabieg pacjenci muszą czekać 7 tygodni.
Są jednak dziedziny gdzie kolejki nieznacznie skróciły się. O jeden tydzień pacjenci czekają krócej na świadczenia za zakresu radioterapii onkologicznej.
Co ciekawe pacjenci czekają dłużej w kolejach na leczenie w centrach onkologii niż w pozostałych szpitalach. W tych pierwszych do świadczeń z zakresu hematologii i hematoonkologii chorzy czekają 7,7, tygodnia. W pozostałych szpitalach zaś 4,5 tygodnia.
Nie od razu pacjenci z nowotworami dostaną się też do specjalistów. Średni czas oczekiwania to 4 tygodnie. Najdłużej bo aż 7 tygodni trzeba czekać na wizytę u hematologa. W porównaniu ze styczniem czas ten wydłużył się o 1,5 tygodnia. Faktem jest także, że obecnie w Polsce praktykuje zaledwie 209 hematologów. Przez ich braki pacjenci czekają dłużej. Na 100 ty. mieszkańców przypada bowiem 0,55 hematologa.
Fundacja w podsumowaniu raportu wskazuje, że najbardziej na wprowadzeniu pakietu onkologicznego stracili pacjenci bez zielonej kart. Czyli chorujący na raka jeszcze przed wejściem w życie pakietu onkologicznego. To oni głównie czekają w długich kolejkach. Osoby z zieloną karta podkradają bowiem miejsca chorym czekającym na diagnostykę i zabiegi w zwykłym trybie.