Twa medialna giełda w sprawie nowych szefów Ministerstwa Sprawiedliwości. Padają kolejne nazwiska: Borys Budka, Adam Bodnar, Arkadiusz Myrcha czy Krzysztof Brejza. Nie mniejsze znaczenie – szczególnie dla sędziów – mają pretendenci do urzędu wiceministra, głównie ci, którzy mają odpowiadać za sprawne funkcjonowanie sądownictwa. Często pojawia się sędzia Krystian Markiewicz, szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia i sędzia SO w Katowicach.
Pytamy, czy coś jest na rzeczy.
– Oficjalnie taka propozycja nie padła – mówi „Rzeczpospolitej” sędzia Krystian Markiewicz. I dodaje, że nawet gdyby padła, to i tak spotka się z odmową.
– Przyjęliśmy zasadę, że nie wchodzimy w żaden układ z jakąkolwiek władzą. Możemy wspierać pomysłami, ale nie przyjmujemy stanowisk politycznych – tłumaczy sędzia.
Czytaj więcej
Adam Bodnar, były Rzecznik Praw Obywatelskich, który w wyborach parlamentarnych zdobył mandat senatora, w najbliższych dniach spotka się z Donaldem...
Dowodem jest uchwała nr 1/2013 SSP Iustitia. Na jej mocy Zwyczajne Zgromadzenie Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia zobowiązała członków zarządu stowarzyszenia i komisji rewizyjnej do niezwłocznej rezygnacji z członkostwa w zarządzie lub komisji rewizyjnej w wypadku ich delegowania w trakcie kadencji do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Aby nadać uchwale jeszcze większą rangę, wpisano ją do statutu SSP Iustitia. I tak przepis trafił do statutu jako jego § 17 pkt 3b. A statut to dla stowarzyszenia akt najwyższej rangi.
– Zależałoby nam, by nad sprawami sędziowskimi w resorcie sprawiedliwości czuwał człowiek czynny zawodowo, który się na tym zna i ma pomysł na dobre zmiany – słyszymy od jednego z polityków opozycji. Pada jeszcze jedno zastrzeżenie: i żeby sprawdził się w trudnych czasach.
Słysząc o statucie, przyznaje, że coś o tym wie i zdaje sobie sprawę, że raczej nie ma szansy na pozyskanie kogoś ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
– Trzeba szukać dalej – uważa.
Sam zresztą potwierdza, że po zmianach opozycja przymierza się do ukrócenia delegacji sędziów z sądów powszechnych do Ministerstwa Sprawiedliwości.
– Największą bolączką wymiaru sprawiedliwości jest dziś przewlekłość. Dlatego trzeba zastosować metodę: wszystkie ręce na pokład, a nie za biurka – dodaje inny, wymieniany wśród ścisłego grona kandydatów na ministra sprawiedliwości.