Prawie 80 proc. Polaków zapewnia też, że kieruje się w pracy kodeksem wartości i normami etycznymi swej firmy - wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie grupy Work Service. Ankieta, którą  w listopadzie br. przeprowadził Instytut Badań Homo Homini na reprezentatywnej próbie 1100 osób wykazała, iż przywiązanie (przynajmniej deklaratywne) do wartości i norm etycznych rośnie wraz z wykształceniem.

Wśród osób z zawodowym wykształceniem co czwarta przyznała, że choć  wie, jakie wartości są ważne w firmie, to się nimi nie kieruje. Wśród absolwentów uczelni  takich odpowiedzi było ponad trzykrotnie mniej. Za to ponad dwukrotnie częściej (81 proc.) twierdzą oni, że   znają i przestrzegają wartości i norm etycznych swego pracodawcy.

Etyce nie zawsze sprzyjają wyższe płace.  Wprawdzie ci najmniej zarabiający (do 2 tys. netto miesięcznie) przywiązują najmniejszą wagę do kodeksów wartości swych firm, ale to wśród osób o płacy powyżej średniej (4-5 tys. zł netto) najwięcej jest  takich, które nie kierują się normami etycznymi firmy.   Według sondażu, większe znaczenie do etyki w pracy przywiązują kobiety - tylko 3 proc. z nich przyznało, że świadomie nie przestrzega norm etycznych określonych przez pracodawcę. Mężczyźni twierdzili tak prawie pięciokrotnie częściej.

Tomasz Hanczarek, prezes Work Service ocenia,że  różnice mogą wynikać m.in. z funkcji  w organizacji. - Korporacje premiują mężczyzn bonusami za wyniki, co z jednej strony dodatkowo motywuje, z drugiej zaś stwarza pokusę do pójścia na skróty i zbyt dużego skoncentrowania się na zysku –dodaje Hanczarek. Co ciekawe, według badania E&Y, 60 proc. pracowników twierdzi, że łapówkarstwo i korupcja są w Polsce powszechne. Bolesław Rok z Centrum Etyki Biznesu Akademii Leona Koźmińskiego twierdzi, że to przejaw tzw. paniki moralnej,  czyli przekonania, że wszędzie wokół jest strasznie, ale u nas (np. w firmie)  jest dobrze.

Jak  jednak zaznacza ekspert ALK, już co trzecia z dużych spółek ma zaawansowane rozwiązania dotyczące etyki. Sprzyja temu otwarcie się polskich firm na świat, gdzie renomowani odbiorcy często wymagają określonych standardów od dostawców. To potem przekłada się w kraju na wymagania wobec mniejszych firm.

—Anita Błaszczak