Najwięcej możliwości oferują centra usług biznesowych oraz spółki księgowe i doradcze.
– Ostatni raz tak dobrze było w 2008 r. – twierdzi Artur Skiba, prezes firmy rekrutacyjnej Antal International, komentując najnowsze wyniki badania Antal Global Snapshot, cyklicznego badania dynamiki zatrudnienia specjalistów i menedżerów.
Według tego badania aż 63 proc. z prawie 1,7 tys. ankietowanych w Polsce firm zamierza w pierwszym kwartale 2014 r. szukać kandydatów na stanowiska kierownicze i specjalistyczne. To jeden z najlepszych wyników na świecie i najlepszy w Europie.
Wygląda więc na to, że na rynek pracy specjalistów i menedżerów na dobre wraca koniunktura. Jej oznaki wykazał już ubiegłoroczny, 9-proc. wzrost liczby skierowanych do nich ofert zatrudnienia na czołowym portalu rekrutacyjnym Pracuj.pl.
Ta koniunktura nie będzie jednak odczuwalna tak samo we wszystkich sektorach. Najbardziej widoczna powinna być w kilku branżach określanych jako liderzy rynku pracy. To tam najwięcej firm szykowało na początek 2014 r. rekrutacje, a najmniej pracodawców przewidywało zwolnienia.
Na czele liderów jest sektor nowoczesnych usług biznesowych. W tym roku ma w nim powstać 20–25 tys. nowych miejsc pracy. Specjalistów będą też szukać firmy księgowe, doradcze, kancelarie prawne oraz zakłady motoryzacyjne – przede wszystkim producenci podzespołów dla fabryk samochodów.
– Rekrutujemy głównie specjalistów i fachowców – mówi Michał Kujawski, rzecznik giełdowego Boryszewa. Spółka uruchomi wkrótce produkcję w nowej fabryce plastikowych komponentów do aut w Toruniu, gdzie zatrudnienie znajdzie 300 osób.
Co najmniej 180 nowych pracowników chce przyjąć japoński koncern Nifco do nowego zakładu w świdnickiej podstrefie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, gdzie będą produkowane komponenty do samochodów. Na portalach rekrutacyjnych specjalistów szuka też koncern TRW, który rozwija swoje spółki w Polsce. W gliwickiej fabryce TRW Braking Systems zatrudnienie ma wzrosnąć o 250 osób.
Ekonomiści przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem w ocenie całego rynku pracy. I to mimo że ostatnie dane resortu pracy o najniższym od kilku lat wzroście bezrobocia w grudniu (do 13,4 proc.) również sygnalizują ożywienie.
Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, podkreśla bowiem, że mimo wielu oznak poprawy koniunktury ten rok nadal będzie czasem rynku pracodawcy. Dopiero w 2015 r. ożywienie w gospodarce może sprawić, że rynek pracy osiągnie równowagę.
Jednak w polskich warunkach i tak będzie to oznaczać spore bezrobocie, bo utrzymujące się na poziomie 10–11 proc.
– To dlatego, że mamy bardzo duże bezrobocie strukturalne, wynikające z zupełnego niedopasowania kwalifikacji bezrobotnych do potrzeb rynku pracy, oraz związane ?z problemami z przeprowadzką do rejonów, gdzie jest praca – wyjaśnia Petru.
W tych branżach przedsiębiorcy będą zatrudniać