Zarówno Kancelaria Premiera, jak i resort pracy planują akcje informacyjne, które mają zmniejszyć niechęć Polaków do dłuższej pracy. Z naszych informacji wynika, że gabinet Donalda Tuska liczy w tej sprawie także na wsparcie mediów.
Od wtorku projekt ustawy wydłużającej wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67. roku życia i związane z nim prezentacje są dostępne w sieci. – Planujemy dalsze działania konsultacyjne i informacyjne – potwierdza rzecznik rządu Paweł Graś.
Jak będą one wyglądały? – O szczegółach będziemy informować na bieżąco – ucina rzecznik.
Do zmian emerytalnych będzie przekonywać Polaków także resort pracy. – Ministerstwo przygotowuje program informacyjny dotyczący reformy – tłumaczy rzecznik resortu Janusz Sejmej, ale o szczegółach nie chce mówić. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że na kampanię nie ma wiele pieniędzy i trudno się spodziewać spektakularnych działań.
Obecnie jednym ze sposobów na przekonywanie Polaków do reformy są osobiste spotkania premiera z różnymi grupami społecznymi.
– Mam wątpliwości, czy można mówić o rzetelnych konsultacjach w momencie, gdy premier spotyka się z Henryką Bochniarz, szefową związku pracodawców. Moglibyśmy o nich mówić dopiero, gdy np. premier uruchomiłby tuskobus i ruszył w Polskę – mówi politolog Rafał Chwedoruk.
Jego zdaniem to ważne, bo w Polsce można zobaczyć ogromną rozbieżność między poglądami na temat reformy emerytalnej elit i zwykłych obywateli. – Nie ma natomiast organizacji, które by te odmienne poglądy reprezentowały. A związki zawodowe są od dawna marginalizowane – tłumaczy Chwedoruk.
O niefortunnym terminarzu planowanej akcji może też świadczyć to, że kampania informacyjna rusza w momencie, kiedy rząd przedstawił już gotowy projekt ustawy. – Ta debata powinna toczyć się już od wielu miesięcy i rozpocząć się jeszcze w poprzedniej kadencji – uważa politolog Bartłomiej Biskup. Tyle że tak wczesne rozpoczęcie debaty na tak drażliwy społecznie temat zapewne przełożyłoby się na wynik wyborów.
Także obecnie nie ma większych szans, aby PO wyszła z tej reformy bez strat. Dlatego niewykluczone, że Tusk przyjmie jednak propozycje PSL i zdecyduje się na wydłużenie wieku emerytalnego zaledwie o dwa lata – do 62 lat dla kobiet i 67 dla mężczyzn. – Propozycja PSL to dla Tuska możliwość wyjścia z twarzą z tej sytuacji – tłumaczy Biskup. Jego zdaniem premier będzie się potem mógł tłumaczyć, że w przypadku reformy emerytalnej zrobił tylko pół kroku, bo na więcej nie pozwolił mu koalicjant.