W gwiazdkowej komedii romantycznej „To właśnie miłość", aż cztery z dziesięciu historii dotyczy romansów, które zaczęły się w pracy. Wśród bohaterów jest premier, który z wzajemnością zakochuje się w pracownicy swej kancelarii, szef agencji reklamowej romansujący z diaboliczną asystentką, jego nieśmiała pracownica –ofiara niespełnionego (choć odwzajemnianego) uczucia do kolegi –informatyka, no i para aktorów, których strzała amora dosięgła na planie filmu pornograficznego.
Flirty i miłosne historie w pracy to częsty wątek w filmach, powieściach, a także w biografiach znanych ludzi. Do historii amerykańskiej polityki przeszedł skandal obyczajowo-polityczny, który przed laty wywołał erotyczna przygoda prezydenta Clintona z Moniką Lewinsky, stażystką w Białym Domu i omal nie pozbawił go stanowiska.
Jednak spora część miłosnych historii w pracy kończy się filmowym wręcz happy-endem. Mogą coś o tym powiedzieć Bill i Melinda Gates, którzy poznali się, gdy przyszła żona miliardera pracowała w Microsofcie.
Obawy Amerykanów
W tej sytuacji trochę zaskakujące są najnowsze wyniki globalnej ankiety portalu Monster.com, w której ponad połowa z 5 tys. badanych internautów odżegnuje się od miłości w pracy. Czterech na dziesięciu nigdy by się nie zdecydowało na firmowy romans, ani nawet randkę z osobą z firmy w obawie, że mogłoby to zaszkodzić ich karierze.
I nic dziwnego, skoro w części firm polityka korporacyjna zdecydowanie odradza romantyczne związki w pracy- szczególnie w relacjach przełożony –podwładny. Ich ujawnienie zwykle kończy się odejściem z firmy jednej ze stron.- Zwykle kobiety, bo to przeważnie ona jest podwładną -przyznaje prosząc o anonimowość szefowa HR jednej z korporacyjnych spółek w Warszawie.
Ci, którzy nie mają obaw przed romansem w pracy, są w mniejszości (27 proc.), ale za to co piąty zapewnia, że zaryzykowaliby nawet zawodową stratę, jeśli naprawdę spodobałaby im się osoba, z którą pracują.
Jak wynika z ankiety, najwięcej oporów przed firmowymi romansami mają Amerykanie. Być może dlatego, że przy tak wyśrubowanych jak w USA normach politycznej poprawności nawet niewinna próba flirtu może się skończyć oskarżeniem o molestowanie seksualne. Bardziej tolerancyjni są tu Europejczycy- tylko co czwarty zdecydowanie odrzuca możliwość romansu w pracy.
Serce Francuza
Europejską średnią gotowości do amorów w biurze podwyższają Francuzi. Choć siedmiu na dziesięciu z nich zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja mogłaby przynieść negatywne skutki w karierze, to jednocześnie co drugi jest gotów ponieść ryzyko dla kogoś, kto wpadnie im w oko. Wśród Niemców na taki krok gotowych jest co czwarty. A Polacy? - Nie jesteśmy tak restrykcyjni jak Amerykanie i bliżej nam do ogólnoeuropejskiego podejścia do tematu – dodaje Małgorzata Majewska, ekspert monsterpolska.pl
Potwierdza to również niedawno badanie portalu Praca.pl, według którego ok. 40 proc. Polaków ma za sobą sercowe przygody w pracy. Prawie co czwarty ankietowany przyznał, że właśnie tam poznał swego obecnego życiowego partnera. Co szósty ankietowany miał natomiast za sobą biurowy romans.
Widać to także w badaniu CBOS sprzed kilku lat, według którego co trzecia osoba przyznająca się do zdrady partnera poznała kochanka lub kochankę w pracy.
Bez czułości w biurze
Sondaż portalu Praca.pl wykazuje, że wśród tych, którzy w biurze nie romansują, więcej (34 proc.) jest przeciwnikami takich historii. Jednak co czwartej osobie miłosne związki współpracowników nie przeszkadzają. To oznacza, że zakochani mogą spotkać się i z życzliwością i z potępieniem w pracy.
Zdaniem ekspertów HR, na to drugie najbardziej narażone są związki szefów z podwładnymi. Odradzają więc romanse z przełożonym. Jeśli już ktoś się zakochuje tylko w szefach ( władza jest silnym afrodyzjakiem) lepiej romansować z szefem innego działu, a najlepiej z osobą, z którą nie łączą nas służbowe zależności. Jednak i wtedy nie należy przesadzać z okazywaniem czułości w biurze.
Małgorzata Majewska, ekspert monsterpolska.pl radzi, by przed decyzją o randce z koleżanką lub kolegą z pracy, zanim romans się rozkręci, zapoznać się z polityką firmy w tym zakresie.
- Warto więc zachować dużą ostrożność Nie ryzykujmy dobrej pracy dla chwili przyjemności – dodaje Majewska. Zaznacza jednak w prawdziwie walentynkowym stylu, że jeśli w grę wchodzi prawdziwe uczucie, to warto zaryzykować- znalezienie prawdziwej miłości może być trudniejsze niż nowej pracy.