Tak wynika z najnowszego raportu GUS „Emerytury i renty w 2021 r.”, który został właśnie opublikowany. Dane mówią, że z systemu pozarolniczego (ZUS, MON, MS i MSWiA) wypłacono 259,5 mld zł (czyli więcej o 6,9 proc. w porównaniu z 2020 r.).

Większe koszty

– Zawsze największy skok w wydatkach wynika z waloryzacji świadczeń – mówi Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.

Ekspert zwraca też uwagę na korzystne dla świadczeniobiorców tablice średniego dalszego trwania życia. Wpłynęła na nie pandemia, która spowodowała wiele nadmiarowych zgonów. – To w efekcie pozytywnie odbiło się na wysokości nowo przyznawanych emerytur – wyjaśnia ekspert.

Z danych GUS wynika natomiast, że nieznacznie spadła kwota emerytur i rent wypłacanych z KRUS. W 2021 r. wyniosła 17,8 mld zł (spadek o 0,7 proc. względem 2020 r.).

Czytaj więcej

ZUS ostrzega: jeśli tego nie zrobisz, możesz nie dostać na czas emerytury

Pewne jest natomiast, że wzrost wydatków w tym obszarze nie jest powiązany ze znacząco większą liczbą świadczeniobiorców. Wprost przeciwnie. Dane GUS pokazują, że w 2021 r. łączna liczba emerytów i rencistów (z systemu pozarolniczego i rolniczego) wyniosła 9280,6 osób i była o 0,4 proc. niższa niż w roku poprzednim. W stosunku do liczby ludności Polski grupa ta stanowiła, podobnie jak w 2020 r., 24,4 proc. populacji i dominowały w niej osoby pobierające emerytury.

Lepsza prewencja ZUS

Największe zmiany w liczbie świadczeniobiorców widać natomiast wśród rencistów.

W 2021 r. renty z tytułu niezdolności do pracy wypłacono przeciętnie miesięcznie 846,9 tys. osobom (o 5 proc. mniej niż roku poprzednim). Z tego z pozarolniczego systemu ubezpieczeń społecznych świadczenie pobierało 663 tys. osób (tj. o 5,8 proc. mniej niż w 2020 r.), a z rolniczego – 183,9 tys. osób (spadek o 2 proc.).

Zdaniem ekspertów powodów jest kilka.

Jak wskazuje Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich, przez długie lata renty z tytułu niezdolności do pracy były przyznawane na dużą skalę. Teraz to się zaczęło zmieniać.

– Spadek liczby osób pobierających rentę z tytułu niezdolności do pracy to trend, który można zaobserwować w ciągu ostatnich lat – mówi.

Zdaniem eksperta wpływ na dane może mieć prewencji rentowa prowadzona przez ZUS.

Czytaj więcej

Jesteś kobietą i członkiem OFE? Twoja emerytura znacząco wzrośnie

– Mamy na myśli np. rehabilitację leczniczą. Ma na celu przywrócenie zdolności do pracy osobom, które w wyniku chorób lub wypadków i ich następstw są zagrożone długotrwałym wypadnięciem z rynku pracy, ale rokują odzyskanie zdrowia po odpowiednim leczeniu rehabilitacyjnym – komentuje.

Podkreśla, że obecnie większy nacisk jest też kładziony na kwestie przekwalifikowania zawodowego i dostosowania wykonywanej pracy do ograniczeń zdrowotnych zatrudnionego.

Łukasz Kozłowski uważa, że może się też liczyć, iż rencista, który osiągnie wiek emerytalny, staje się w myśl obecnych przepisów emerytem. ZUS z urzędu przekształca mu pobierane świadczenie.

Podkreśla jednocześnie, że biorąc pod uwagę perspektywę krótkoterminową, wydaje się możliwe, że to pandemia przyczyniła się do takich statystyk.

– Ze względu na poważne schorzenia takie osoby mogły być bardziej narażone na zgon z powodu Covid-19 – ocenia Łukasz Kozłowski.

Więcej spraw w sądach

Inaczej na te dane patrzy Anna Maria Dukat, ekspertka BCC ds. niepełnosprawności i polityki senioralnej.

– Spadek liczby osób pobierających renty z tytułu niezdolności do pracy wynika z podejścia komisji lekarskich ZUS, które określiłabym jako „cudowne uzdrawianie ubezpieczonych”. Ja też jestem osobą niepełnosprawną i o swoją rentę walczyłam przed sądem. To, że takie sprawy trafiają na wokandy, jest już zresztą standardem. Niestety ciągną się latami, bo nasz wymiar sprawiedliwości działa opieszale – mówi ekspertka BCC.

Analiza orzeczeń wskazuje, że niektóre sprawy kończą się po myśli ubezpieczonego. Anna Maria Dukat ubolewa jednocześnie, że nie wszyscy decydują się na taki ruch.

W ocenie ekspertki takie podejście nie jest dobre dla rynku pracy.

– Wiele osób nie przyznaje się pracodawcom, że cierpią na choroby przewlekłe. W ten sposób często narażają firmy na straty – dodaje.

Czytaj więcej

Waloryzacja emerytur i rent zaakceptowana przez Senat