Tak wynika z projektu ustawy o aktywności zawodowej, który trafił właśnie do konsultacji.
– Ten portal już istnieje. Obligatoryjnie wprowadzane są do niego wszystkie oferty, które trafiają do urzędów pracy. I na tym koniec. Prywatne firmy i inne podmioty publiczne mogą oczywiście ogłaszać się tam z własnej inicjatywy. Jednak tego nie robią. Szacujemy, że w Warszawie do bazy trafia obecnie maksymalnie 10 proc. ofert pracy, które są na rynku – mówi Monika Fedorczuk, p.o. dyrektor Urzędu Pracy m.st. Warszawy. Jak dodaje, na portalu są obecnie umieszczane oferty dotyczące prostych prac. – Bardzo rzadko można tam znaleźć propozycje dla lepiej wykwalifikowanych osób – dodaje.
Publiczne i prywatne
Za sprawą nowych przepisów ma się to zmienić.
– Przede wszystkim dlatego, że wprowadzają one obowiązek zgłaszania ofert do tej bazy przez pracodawców z sektora publicznego i prywatnego (korzystających ze środków publicznych, np. poprzez udział w przetargach) – komentuje Monika Fedorczuk.
Jej zdaniem to krok w dobrym kierunku. Pozwoli zmobilizować cały sektor publiczny, aby publikował oferty pracy w jednym miejscu.
– Obecnie każdy urząd czy ministerstwo zamieszcza ogłoszenia o pracę gdzie indziej – wskazuje.
Efekt?
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
– Jeżeli jestem ekspertem od finansów i szukam pracy w Warszawie, to muszę przejrzeć strony wszystkich ministerstw i urzędów państwowych. Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, taka osoba będzie miała całą ofertę zatrudnienia z sektora publicznego na wyciągnięcie ręki – wyjaśnia Fedorczuk.
Przychylnie na propozycję rządu patrzy też Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Czytaj więcej
Czy rozbudowa systemu informacji o ofertach pracy rzeczywiście jest tym, czego najbardziej potrzebują dziś przedsiębiorcy? Czy uspokoi pracowników...
– To instrument, który ma uporządkować kwestie związane z zatrudnieniem w sektorze publicznym. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby prywatne firmy zaistniały w tej bazie. Będzie to ich uprawnienie – wyjaśnia ekspert.
Co im może dać obecność w takim miejscu?
– Do tej pory pracodawcy często pomijali urzędy pracy przy poszukiwaniu pracowników. Większość osób preferuje bowiem bazy komercyjne. Być może rozwinięcie CBOP spowoduje, że więcej prywatnych firm zdecyduje się na umieszczanie ogłoszeń w takim miejscu – dodaje Łukasz Kozłowski.
Jak jednak podkreśla Monika Fedorczuk, diabeł tkwi w szczegółach.
– Żebyśmy mogli mówić o portalu z ogłoszeniami o pracę na wzór tych prowadzonych przez podmioty komercyjne, platformę pod względem funkcjonalności należałoby wzbogacić nowymi narzędziami, np. przesyłaniem szukającym ofert pracy zgodnych z ich wykształceniem i kompetencjami – twierdzi. Podkreśla, że ważne będzie też odpowiednie wypromowanie tego narzędzia.
Prawo do zasiłku
W projekcie znalazły się też zapowiadane od dłuższego czasu zmiany dotyczące oddzielenia statusu bezrobotnego bez prawa do zasiłku od ubezpieczenia zdrowotnego.
– W efekcie rozszerzony zostanie krąg osób uprawnionych do świadczeń z NFZ. Otrzymają je w zasadzie wszyscy, których przychody nie przekroczą minimalnego wynagrodzenia, włączając w to osoby bierne zawodowo z wyboru, które nie będą musiały już nawet rejestrować się w UP – wskazuje dr Tomasz Lasocki z UW. Obawia się on jednak, że może to poszerzyć szarą strefę w zatrudnieniu, ponieważ nawet zerowy przychód wystarczy do objęcia systemem.
Etap legislacyjny: konsultacje