Reklama

Trumpa gra z Kremlem

Kilkudniowa podróż Pompeo do państw byłego Związku Radzieckiego zaniepokoiła Rosję. Moskwa traci tam wpływy.
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo z szefami dyplomacji państw Azji Środkowej w poniedziałek w Taszkenc

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo z szefami dyplomacji państw Azji Środkowej w poniedziałek w Taszkencie. Od lewej: Muchtar Tleuberdi (Kazachstan), Czingiz Ajdarbekow (Kirgizja), Pompeo, Abdulaziz Kamilow (Uzbekistan), Sirodżiddin Aslow (Tadżykistan) i Raszid Meredow (Turkmenistan)

Foto: AFP

Kijów, Mińsk, Nur-Sułtan i Taszkent. To stolice państw, które w ciągu zaledwie pięciu dni odwiedził sekretarz stanu USA Mike Pompeo. W każdej z nich został ciepło przyjęty, wszędzie padły głośne oświadczenia, których nie nadążał komentować Kreml. W poniedziałek szef amerykańskiej dyplomacji zakończył swoją podróż w Uzbekistanie. Na spotkanie z nim udali się tam również szefowie dyplomacji Kirgizji, Kazachstanu, Turkmenistanu i Tadżykistanu. Rozmawiano o bezpieczeństwie w regionie i sytuacji w Afganistanie. Nikt nie zaprosił tam Rosji.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama