Reklama

Nie doniósł na Ziobrę – ma kłopoty

Konsekwencje udostępnienia akt sprawy paliwowej Jarosławowi Kaczyńskiemu może ponieść nie tylko Zbigniew Ziobro, ale i krakowski prokurator Wojciech Miłoszewski, który przywiózł je do Warszawy.
Nie doniósł na Ziobrę – ma kłopoty

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

– Wniosek o uchylenie immunitetu Miłoszewskiego skierowaliśmy do sądu dyscyplinarnego – potwierdza “Rz” Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku. – Chcemy postawić mu zarzut przekroczenia uprawnień – dodaje.

Zaskoczony tymi planami Miłoszewski mówi krótko: – Nie złamałem prawa. To szykana za to, że nie chciałem złożyć zawiadomienia na ministra Ziobrę – mówi “Rz” śledczy.

W 2006 r. ówczesny minister sprawiedliwości polecił Miłoszewskiemu, by ten stawił się w Warszawie z aktami śledztwa paliwowego, które prowadził. Prokurator przywiózł m.in. protokoły przesłuchań świadków, w tym biznesmena Krzysztofa Baszniaka mówiącego o wielomilionowych łapówkach, jakie za zrealizowanie kontraktu Orlenu z Jukosem miały trafić do polityków lewicy. Jarosław Kaczyński – w obecności Ziobry i Miłoszewskiego – czytał akta w siedzibie PiS.

Płoccy śledczy – jak wynika z informacji “Rz” – uważają, że pozwalając na to, by materiały śledztwa czytała osoba nieuprawniona – niebędąca stroną postępowania – swoich uprawnień nadużył nie tylko były minister, ale także prokurator.

Miłoszewski nie poczuwa się do winy. – Dostałem polecenie udania się do Warszawy i wzięcia akt. Gdybym uważał, że jest ono bezprawne, tobym go nie wykonał – mówi “Rz” Miłoszewski. – To prokurator generalny podjął decyzję o udostępnieniu akt prezesowi Kaczyńskiemu, do czego miał prawo. Moja zgoda nie była potrzebna – przekonuje.

Reklama
Reklama

Miłoszewski sugeruje, że szykowane wobec niego zarzuty to rewanż za to, że nie chciał donieść na Ziobrę. – Przed przesłuchaniem w płockiej prokuraturze usłyszałem od prowadzącej sprawę, że mam się stawić i złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ministra Ziobrę. Nie zgodziłem się. Wtedy wezwali mnie jako świadka.

Wczoraj prokurator krajowy Marek Staszak podpisał wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Dziś zostanie on wysłany do marszałka Sejmu.

– To zemsta PO za to, że zwalczałem korupcję, w którą zamieszani byli politycy związani z tą partią – komentuje były szef resortu sprawiedliwości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

g.zawadka@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Dlaczego Jarosław Kaczyński wybrał Przemysława Czarnka? „Rzeczpospolita” zajrzała za kulisy
Polityka
Prezes PiS o ugrupowaniu Grzegorza Brauna: Samoobrona do sześcianu
Polityka
Konwencja PiS w Krakowie. Jarosław Kaczyński ogłosił: kandydatem na premiera jest Przemysław Czarnek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama